fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2019

Jaka będzie kampania wyborcza po Białymstoku?

Wydarzenia w Białymstoku po sobotnim Marszu Równości stały się politycznym paliwem napędzającym nowy tydzień
Reporter, Marek Maliszewski
Reakcje na sobotnie wydarzenia podzieliły opozycję. Koalicja Obywatelska jest sceptyczna wobec pomysłu lewicy, by zorganizować marsz przeciwko przemocy.

Wydarzenia w Białymstoku po sobotnim Marszu Równości stały się politycznym paliwem napędzającym kolejny tydzień. W sprawie pojawiają się nowe elementy. Prezydent Tadeusz Truskolaski zapowiedział w poniedziałek, że zawiadomi prokuraturę w sprawie zachowania samorządowców PiS. Jego zdaniem politycy PiS uczestniczyli w blokowaniu Marszu Równości. W trakcie konferencji prasowej prezydent zaprezentował zdjęcia polityków PiS z soboty.

PiS zapowiada, że nie będzie tolerancji wobec przemocy. – Zostaną wyłapani i ukarani wszyscy ci, którzy dopuścili się aktów przemocy wobec uczestników Marszu Równości w Białymstoku – powiedział w poniedziałek wicepremier Jacek Sasin. Do Białegostoku – jak sam zapowiedział – udaje się wiceszef MSWiA odpowiedzialny za policję. Jak stwierdził Zieliński, chce „dokładnie zapoznać się ze wszystkimi okolicznościami sobotnich wydarzeń, a także z materiałami, o których mówił dziś na konferencji prezydent Białegostoku T. Truskolaski". Politycy PiS podkreślają, że w związku z tym, co wydarzyło się w sobotę, zatrzymano już 25 osób.

Premier Mateusz Morawiecki w poniedziałek brał udział m.in. w podpisaniu umowy na modernizację czołgów T-72 w Gliwicach, odwiedził też – wraz z piłkarzem Kubą Błaszczykowskim – miejscowość Truskolasy w woj. śląskim, gdzie mówił o budowie w tej miejscowości boiska piłkarskiego.

Nowe pomysły opozycji

W poniedziałek do sprawy Białegostoku odniósł się lider PO Grzegorz Schetyna. – Do szóstki w naszym programie dodamy punkt dotyczący bezpieczeństwa – mówił w trakcie konferencji prasowej we Wrocławiu. Wiceszef PO Borys Budka zaapelował do ministra Zbigniewa Ziobry o natychmiastowe zdymisjonowanie prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego. – Zamiast naciskać, by postępowania były szybkie, widzimy przyzwolenie – mówił Budka.

Schetyna w trakcie konferencji sceptycznie odniósł się do pomysłu lewicy, by w sobotę odbył się marsz przeciwko przemocy. Jak stwierdził, to realizacja „scenariusza pisanego na Nowogrodzkiej". – Dzisiaj PiS z tych demonstracji i spraw mniejszości chce zrobić główny wątek kampanii wyborczej. Tak nie jest. My chcemy rozmawiać, jak poprawić los Polaków, jak walczyć z drożyzną, o lepsze szpitale, jak likwidować smog – powiedział. Jak dodał, „najważniejszy marsz odbędzie się w październiku", a on w pełni solidaryzuje się z ofiarami wydarzeń.

Sam prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski stwierdził, że z prawnego punktu widzenia marsz nie może się odbyć, bo konieczny jest 30-dniowy termin zawiadomienia w przypadku wykorzystania dróg. Jak podkreślił, może odbyć się „demonstracja". Sztabowcy PiS przyglądają się temu wszystkiemu, co się dzieje na opozycji, bardzo uważnie, zwłaszcza poniedziałkowemu komunikatowi Schetyny. – To nie jest nasza wojna polityczna. To jest wojna między Platformą a SLD o lewą stronę. My w to się nie wpisujemy. Trzy dni po tym, jak opozycja się podzieliła, rozpoczęła się tam wojna. Dla nas kluczowe jest bezpieczeństwo obywateli, a nie polityka w tej sprawie – mówi nam bardzo ważny polityk PiS.

Opozycja się organizuje

Po niedzielnej wspólnej konferencji prasowej politycy tworzącego się bloku lewicy mają poświęcić ten tydzień na prace sztabowe i organizację pracy sztabu. Nadal nie ma ostatecznej decyzji, w jakiej formie – komitetu partyjnego czy koalicyjnego – lewica wystartuje w wyborach. Ten pierwszy scenariusz oznacza np. start z listy SLD. Do tego scenariusza nie ma jednak entuzjazmu wśród innych podmiotów tworzących blok lewicowy.

Poza decyzjami lewicy co do formuły startu jedną z ostatnich niewiadomych w ramach opozycji jest sytuacja Pawła Kukiza, Bezpartyjnych Samorządowców i Konfederacji.

Jak wynika z naszych informacji, kierunkowe decyzje mogą zapaść już we wtorek. Paweł Kukiz rozważa współpracę z PSL, z Bezpartyjnymi lub Konfederacją. W przypadku PSL oznaczałoby to jednak start z partyjnych list ludowców, którzy nie chcą tworzyć koalicji zwiększającej próg do 8 proc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA