fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojsko

MiG-i-29 wznawiają loty. Dowództwo podjęło decyzję

Fotorzepa/ Roman Bosiacki
Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych „po analizie wdrożonych zaleceń” podjął decyzję o wznowieniu eksploatacji myśliwców MiG-29.

W marcu br. na ziemię runął pod Węgrowem w woj. mazowieckim jeden z MiG-ów-29, którego pilot zdołał się katapultować. W efekcie loty na tych myśliwcach zawiesił Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych. Stan ten utrzymuje się więc już dziewięć miesięcy.

Jak poinformowali na konferencji prasowej Inspektor Sił Powietrznych, gen. dyw. pil. Jacek Pszczoła i Dowódca 1 Skrzydła Lotnictwa Taktycznego płk. pil. Maciej Trelka, samoloty MiG-29 „utrzymywane były w gotowości do wznowienia lotów, poddawane były planowym obsługom technicznym oraz obsługom wynikającym z określonego czasu przestoju”.

- Popatrzyliśmy pilotom prosto w oczy i zapytaliśmy się czy chcą latać. Odpowiedź była: tak - tłumaczył gen. dyw. pil. Jacek Pszczoła. - Zaakceptowałem wniosek Maćka Trelki, dowódcy Pierwszego Skrzydła z prośbą o wznowienie lotów. Potem przedłożyłem go Dowódcy Generalnemu, generałowi (Jarosławowi) Mice - dodał.

Na konferencji poinformowano, że proces przywracania MiG-ów-29 do służby potrwa pół roku.

Jak twierdził dwa dni temu Onet, po katastrofie pod Węgrowem w Polsce nie ma ani jednego pilota, który może dziś latać na myśliwcach MiG-29. - Sześć miesięcy to maksymalny okres, w którym piloci mogą podtrzymać uprawnienia, nie latając - mówił w rozmowie z portalem gen. Tomasz Drewniak, były inspektor Sił Powietrznych.

Tegoroczna przerwa w lotach MiG-ów jest najdłuższa, od kiedy są one na wyposażeniu polskiej armii. – To oznacza, że przez ten czas piloci oraz instruktorzy nie podtrzymywali nawyków i utracili aktualne uprawnienia do wykonywania lotów na tym typie samolotów – powiedział gen. Drewniak.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA