fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojna w Syrii

Akcja wojskowa wyprowadziła Moskwę z izolacji

AFP
Aleksandr Golc: Na Kremlu obawiali się otwartej konfrontacji militarnej z Turcją – mówi „Rz" rosyjski analityk wojskowy.

Rz: Rosyjskie lotnictwo działało w Syrii prawie pół roku. Dlaczego Putin akurat teraz stamtąd się wycofuje?

Aleksandr Golc: Całe to przedsięwzięcie wiązało się z ogromną ilością różnego rodzaju politycznych, finansowych i wojskowych problemów. Na Kremlu znaleźli najbardziej odpowiedni moment do wycofania się, ponieważ rozmowy pokojowe w sprawie Syrii w Genewie jeszcze się na dobre nie zaczęły i nadal obowiązuje zawieszenie broni. W ten sposób Rosja postanowiła uniknąć poważnych zagrożeń, które wynikały z dalszego przebywania na terenie Syrii.

Jakie to są zagrożenia?

Przede wszystkim to możliwość bezpośredniego starcia zbrojnego z Turcją. To bez wątpienia skończyłoby się naziemną operacją wojskową rosyjskiej armii na dużą skalę. Prawdopodobieństwo tego, że Turcja zdecyduje się na wkroczenie do Syrii, było wysokie tuż przed zawarciem rosyjsko-amerykańskiego porozumienia. Wszystko dlatego, że oddziały wspierane przez Ankarę zostały odcięte od tureckiej granicy m.in. dzięki rosyjskiemu lotnictwu. W każdej chwili tureckie władze mogą spróbować zmienić tę sytuację.

Prezydent Rosji powiedział, że zadania postawione przed Ministerstwem Obrony i siłami zbrojnymi w Syrii zostały w całości wykonane. Co to za zadania?

Oficjalnie mówiło się o tym, że celem jest wsparcie syryjskiej armii z powietrza oraz wsparcie reżimu Asada. To nie były zadania o charakterze wojskowym, dlatego w każdej chwili można było je zakończyć. A przecież tzw. Państwo Islamskie wciąż istnieje. Zadziwiające są oświadczenia rosyjskiego Ministerstwa Obrony, które podawało, że lotnictwo zniszczyło aż 2 tys. terrorystów, którzy przyjechali z Rosji. Oznaczałoby to, że rosyjski wywiad wojskowy jest najsprytniejszym wywiadem na świecie i jest w stanie określić pochodzenie osób, na które zrzucane są bomby.

Syryjscy obrońcy praw człowieka twierdzą, że ofiarą rosyjskiej operacji padło prawie 1700 cywilów...

Ofiary były na pewno, gdyż Rosja wykorzystywała stare samoloty, które nie są w stanie precyzyjnie określić celów. Nie wiadomo, ile tych ofiar mogło być. Każda ze stron tej wojny kłamie i już żadne źródło nie budzi zaufania.

Czy prezydent Syrii Baszar Asad ma szansę na przetrwanie bez rosyjskiego wsparcia?

Nasze lotnictwo w Syrii wzmocniło jego reżim. Armia Asada odniosła znaczące sukcesy i zajęła tereny, nad którymi wcześniej utraciła kontrolę. Udało się dojść do Aleppo i przesunąć w głąb prowincji Homs. Trudno jednak powiedzieć, jak długo Asad jest w stanie utrzymywać się na tych pozycjach bez wsparcia Rosji. Nie wykluczono, że Moskwie udało się porozumieć z Waszyngtonem co do jego dalszego losu. Przedmiotem tych porozumień mogło być to, że Amerykanie nieco uspokoją kontrolowaną przez siebie syryjską opozycję przed rozmowami w Genewie. Z kolei Moskwa namówi Asada, by nie kandydował w wyborach prezydenckich.

Jeżeli los Asada nie jest sprawą kluczową dla Moskwy, to co było głównym celem rosyjskiej interwencji w Syrii?

Cała ta operacja była zaplanowana i przeprowadzona jedynie po to, by wyjść z izolacji międzynarodowej, w jakiej Rosja znalazła się w związku ze swoimi działaniami na Ukrainie. Cel został osiągnięty. Amerykańscy i rosyjscy wojskowi wymieniają się informacjami, sekretarz stanu John Kerry prawie codziennie rozmawia z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem, Putin prowadzi konferencje telefoniczne ze światowymi liderami. Czy to można nazwać izolacją międzynarodową?

— rozmawiał Rusłan Szoszyn

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA