fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojna w Syrii

Pociski spadają na tureckie miasta, są zabici i ranni

Widok na syryjskie miasto Tal Abyad z miejscowości Akcakale w Turcji, gdzie pocisk moździerzowy ranił trzy osoby
AFP
W tureckich miejscowościach przy granicy z Syrią dwie osoby zginęły, a kilkadziesiąt zostało rannych w wyniku ostrzału rakietowego i moździerzowego przeprowadzonego z terenów kontrolowanych przez kurdyjskie Powszechne Jednostki Ochrony (YPG) - poinformowała turecka państwowa agencja Anadolu. Wśród ofiar śmiertelnych jest dziewięciomiesięczny chłopiec.

Powszechne Jednostki Ochrony stanowią trzon Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), sojuszników USA w walce z Daesh. Turcja traktuje YPG jako przedłużenie Partii Pracujących Kurdystanu, którą Ankara zdelegalizowała i uważa za organizację terrorystyczną.

W środę Turcja rozpoczęła zapowiadaną od kilku dni ofensywę w północnej Syrii. Wcześniej USA wycofały swych żołnierzy z terenów, które miały być celem działań tureckich sił. Przyzwolenie Waszyngtonu na działania Turcji Kurdowie z SDF nazwali "ciosem w plecy".

Turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan ostrzegł, że otworzy granice Turcji i wyśle 3,6 mln uchodźców z Syrii do Europy, jeśli UE będzie określać inwazję na północną Syrię mianem "okupacji". Erdogan stwierdził, że celem operacji Źródło Pokoju jest zapewnienie, że Syryjczycy, którzy uciekli z kraju przed wojną, będą mogli bezpiecznie wrócić do swojej ojczyzny. Ankara uzasadnia ofensywę koniecznością utworzenia strefy bezpieczeństwa na turecko-syryjskim pograniczu.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyraziło zaniepokojenie rozpoczęciem tureckiej operacji.

Po ataku moździerzowym ludzie mieszkańcy Akcakale uciekali na ulice
AFP

Turecki resort obrony podał, że lotnictwo i artyleria tego kraju zaatakowały ponad 180 celów związanych z kurdyjskimi milicjami. Tureccy żołnierze przekroczyli granicę z Syrią w czterech miejscach w pobliżu Tal Abjad oraz w pobliżu Ras al-Ajn.

SDF informowało zabitych i rannych cywilach. Z Ras al-Ajn uciekły tysiące osób.

Według agencji Anadolu, Kurdowie odpowiedzieli ogniem i zaatakowali cele leżące po tureckiej stronie syryjskiej granicy. Pociski spadły na miasta Akcakale, Birecik i Ceylanpinar, leżące w w prowincji Sanliurfa oraz na miejscowść Nusaybin w prowincji Mardin. Początkowo agencja Anadolu informowała o szesnastu rannych. Później podała, że w atakach w Sanliurfie obrażenia odniosło 46 osób.

Turecki resort obrony oświadczył, że w Akcakale zginęły dwie osoby, w tym dziewięciomiesięczny chłopiec. Według tego źródła, tureckie siły odpowiedziały ogniem i zniszczyły pozycję YPG, z której prowadzony był ostrzał moździerzowy.

Jak podawała turecka agencja państwowa, w Ceylanpinar budynek mieszkalny został trafiony pociskiem ziemia-powietrze, ranne zostało m.in. nastoletnie rodzeństwo. Dwie osoby, w tym dziecko, zostały ranne w ataku moździerzowym na Birecik. W Akcakale pociski moździerzowe spadły na ogród należącego do władz budynku. Anadolu poinformowała też o ciężkich obrażeniach pięciu osób po ataku rakietowym w Nusaybin.

Z powodu operacji tureckich wojsk w Syrii, szkoły w przygranicznych tureckich miejscowościach zostały zamknięte. Mieszkańców tych terenów ostrzeżono przed zbliżaniem się do granicy z Syrią.

Turecko-syryjska granica liczy 911 km.

Źródło: rp.pl / Anadolu
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA