fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojna w Syrii

Ofensywa w Syrii. Erdogan wyrzucił list Trumpa do kosza

AFP
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan wyrzucił list prezydenta Stanów Zjednoczonych do kosza - dowiedziało się BBC. W piśmie Donald Trump przekonywał, że jeśli Turcja przeprowadzi ofensywę w Syrii, historia zapamięta Erdogana jako diabła.

Datowany 9 października list został wysłany trzy dni po rozmowie telefonicznej obu prezydentów, w której Erdogan zapowiedział Trumpowi, że wojska tureckie ruszą do ofensywy na kontrolowanych przez Kurdów terenach północnej Syrii. Wcześniej decyzją Trumpa żołnierze amerykańscy zostali wycofani z terenów, które miały być objęte działaniami sił tureckich.

W liście prezydent Stanów Zjednoczonych namawiał przywódcę Turcji, by ten zrezygnował z przeprowadzania inwazji w Syrii. "Nie chcesz być odpowiedzialny za rzeź tysięcy ludzi, a ja nie chcę być odpowiedzialny za zniszczenie tureckiej gospodarki" - przekonywał.

Informował, że gen. Mazlum Abdi, przywódca syryjskich Kurdów z Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) jest gotów do negocjacji z Turcją oraz do pójścia na ustępstwa, na które w przeszłości nigdy by się nie zgodził. Podkreślał, że Erdogan przejdzie do historii jako diabeł, jeśli zdecyduje się na rozpoczęcie ofensywy. "Nie zgrywaj twardziela. Nie bądź głupcem!" - wzywał amerykański prezydent.

Czytaj także:
Trump: Syria i Turcja mogą walczyć. Mają tam dużo piasku

BBC podało, powołując się na źródła w otoczeniu prezydenta Turcji, że Erdogan zignorował list Trumpa. - Prezydent otrzymał list, całkowicie go odrzucił i wrzucił do kosza - poinformował informator BBC. W dniu doręczenia listu Turcja rozpoczęła ofensywę w Syrii.

AFP

Według części amerykańskich mediów, Trump ujawnił list do Erdogana, by udowodnić, że nie dał Turcji zielonego światła na rozpoczęcie ofensywy w Syrii. Za decyzję o wycofaniu amerykańskich żołnierzy z terenów północnej Syrii, po której Turcja rozpoczęła inwazję, prezydent USA znalazł się w ogniu krytyki, w tym także ze strony Republikanów. Trump był oskarżany o porzucenie kurdyjskich sojuszników, którzy jego postawę określili jako "cios w plecy". Donald Trump bronił swej decyzji podkreślając, że chce zakończyć "niekończące się wojny", w których zaangażowani są amerykańscy żołnierze. Prezydent ogłosił także sankcje przeciw Turcji.

W środę Izba Reprezentantów, w której większość mają Demokraci, przyjęła rezolucję potępiającą decyzję prezydenta o wycofaniu amerykańskich żołnierzy z Syrii. Izba wezwała Turcję do zakończenia działań wojskowych w Syrii oraz Stany Zjednoczone do zapewnienia ochrony Kurdom. Tekst wzywa Biały Dom do przedstawienia szczegółowego planu pokonania tzw. Państwa Islamskiego. Rezolucję poparło 129 Republikanów.

Czytaj także:
Erdogan: Turcja nigdy nie ogłosi zawieszenia broni w Syrii

Turecka ofensywa "Źródło pokoju", rozpoczęta przed tygodniem, jest wymierzona w Kurdów z Powszechnych Jednostek Ochrony (YPG) stanowiących trzon SDF - sił, które były sojusznikiem USA w walce z Daesh w północno-wschodniej Syrii.

Celem ofensywy jest utworzenie szerokiej na 30 km "strefy bezpieczeństwa" na pograniczu Turcji i Syrii, do której mają następnie wrócić uchodźcy z Syrii przebywający obecnie w Turcji.

W środę Donald Trump powiedział, że Kurdowie "nie są aniołami", a sprawa granicy syryjsko-tureckiej nie jest problemem Stanów Zjednoczonych, za który ginąć powinni amerykańscy żołnierze. Według prezydenta, z punktu widzenia USA, sytuacja na granicy Syrii i Turcji jest "strategicznie znakomita". Trump dodał, że Stany Zjednoczone starają się przekonać Turcję do zaprzestania ofensywy, ponieważ chciałyby przeciwdziałać wojnom.

Źródło: BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA