fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Trump do Erdogana: Historia zapamięta cię jako diabła

AFP
"Nie zgrywaj twardziela. Nie bądź głupcem!" - napisał w liście do prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana prezydent USA Donald Trump, apelując o zmianę decyzji w sprawie rozpoczęcia inwazji w północnej Syrii.

Datowany 9 października list został wysłany trzy dni po rozmowie telefonicznej obu prezydentów, w której Erdogan zapowiedział Trumpowi, że wojska tureckie ruszą do ofensywy na kontrolowanych przez Kurdów terenach północnej Syrii.

Czytaj także:
Trump: Syria i Turcja mogą walczyć. Mają tam dużo piasku

W liście prezydent Stanów Zjednoczonych namawiał przywódcę Turcji do współpracy. "Nie chcesz być odpowiedzialny za rzeź tysięcy ludzi, a ja nie chcę być odpowiedzialny za zniszczenie tureckiej gospodarki" - przekonywał. Zapewnił, że nie zawaha się przed spełnieniem groźby. Przypomniał reakcję Stanów Zjednoczonych (sankcje) na aresztowanie w Turcji pastora Andrew Brunsona.

Trump zapewnił, że "ciężko pracował", by rozwiązać cześć problemów Erdogana. "Nie zawiedź świata. Możesz zawrzeć wspaniałą umowę" - napisał. Przekonywał, że gen. Mazlum Abdi, przywódca syryjskich Kurdów z Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) jest gotów do negocjacji z Turcją oraz do pójścia na ustępstwa, na które w przeszłości nigdy by się nie zgodził. "W zaufaniu załączam kopię jego listu do mnie, który właśnie otrzymałem" - dodał Trump.

Czytaj także:
Erdogan: Turcja nigdy nie ogłosi zawieszenia broni w Syrii

"Historia oceni cię przychylnie, jeśli załatwisz to dobrze i po ludzku. Zapamięta cię na zawsze jako diabła, jeśli nie sprawa nie skończy się dobrze. Nie zgrywaj twardziela. Nie bądź głupcem! Zadzwonię później" - zakończył amerykański prezydent.

Biały Dom potwierdził autentyczność listu, ujawnionego przez FOX Business.

Według części amerykańskich mediów, Trump ujawnił list do Erdogana, by udowodnić, że nie dał Turcji zielonego światła na rozpoczęcie ofensywy w Syrii. Za decyzję o wycofaniu amerykańskich żołnierzy z terenów północnej Syrii, po której Turcja rozpoczęła inwazję, prezydent USA znalazł się w ogniu krytyki, w tym także ze strony Republikanów. Trump był oskarżany o porzucenie kurdyjskich sojuszników, którzy jego postawę określili jako "cios w plecy". Donald Trump bronił swej decyzji podkreślając, że chce zakończyć "niekończące się wojny", w których zaangażowani są amerykańscy żołnierze. Prezydent ogłosił także sankcje przeciw Turcji.

Turecka ofensywa "Źródło pokoju", rozpoczęta przed tygodniem, jest wymierzona w Kurdów z Powszechnych Jednostek Ochrony (YPG) stanowiących trzon SDF - sił, które były sojusznikiem USA w walce z Daesh w północno-wschodniej Syrii.

Celem ofensywy jest utworzenie szerokiej na 30 km "strefy bezpieczeństwa" na pograniczu Turcji i Syrii, do której mają następnie wrócić uchodźcy z Syrii przebywający obecnie w Turcji.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA