Sprawę ujawniła gazeta "Göteborgs Tidning", która opisała historię Skramo, znanego w Syrii jako Abdul Samad al Swedi.

Mężczyzna zabrał do Syrii swoją żonę i czwórkę dzieci w spierniu 2014 roku. Mimo to jeszcze przez ponad rok szwedzka agencja Försäkringskassan, odpowiedzialna za wypłatę świadczeń socjalnych, wypłacała mu świadczenia na dzieci.

W tym czasie mężczyzna pojawił się już w kilku materiałach propagandowych Daesh, m.in. pozując z dziećmi i z kałasznikowem w ręku.

- To pokazuje jak słaby jest system kontroli wypłaty świadczeń socjalnych - mówi Magnus Ranstorp, badacz terroryzmu z uczelni w Sztokholmie. Jego zdaniem pieniądze otrzymywane ze Szwecji pozwalały dżihadyście na utrzymanie w Syrii.

Ranstorp zwraca uwagę, że Stromo był bardzo znanym dżihadystą, a mimo to nikt tak długo nie zwrócił uwagi, że wciąż jest on klientem systemu świadczeń społecznych.

Według prasy Skramo otrzymywał świadczenia przez co najmniej osiem miesięcy od momentu opuszczenia Szwecji.