fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Oszustwa strefie płatnego parkowania. Wchodzi prokurator

- Zasłanianie tablic rejestracyjnych to dość prostacki sposób oszustwa w SPPN, co więcej – mało skuteczny” – twierdzi stołeczny ZDM. Ma już trzy auta kontrolujące opłaty za parkowanie, a w tym roku dokupi cztery kolejne.
ZDM w Warszawie
Niektórzy kierowcy nie chcą płacić za pozostawienie samochodu w centrum stolicy. Więc wymieniają tablice rejestracyjne.

Ale ZDM w takich sprawach nie odpuszcza. - Każdą próbę oszustwa w SPPN, co w istocie jest oszustwem wobec innych kierowców korzystających ze strefy, skutecznie piętnujemy. Nawet jeśli musimy wspomóc się decyzją sądu – informuje Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie.

Podczas kontroli jednej z ulic w pobliżu Starego Miasta w stolicy kontrolerzy ZDM zauważyli renaulta bez opłaconego parkowania. Auto miało niemiecką tablicę rejestracyjną – ale naklejkę na szybie już z polskim numerem.

Kontrolerzy wezwali więc na miejsce policję, by wyjaśnić rozbieżność. - Po szybkim sprawdzeniu w naszej bazie danych okazało się, że tę samą niemiecką tablicą w ciągu poprzednich dwóch miesięcy legitymowały się też dwa inne auta – fiat i toyota – podaje ZDM.

Okazało się też, że sama tablica straciła ważność w sierpniu 2019 roku. Kontrolerzy wystawili dokument opłaty dodatkowej.

Obecny na miejscu interwencji właściciel renault tłumaczył policjantom, że nie zmieniał tablic rejestracyjnych, a auto zostało zaparkowane w tym miejscu... przez mechanika.

ZDM zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. - Uznaliśmy za dość oczywiste, że doszło do oszustwa, a kierowca lub kierowcy próbowali uniknąć płacenia za parkowanie – informują drogowcy.

Początkowo prokurator nie dopatrzył się znamion oszustwa opisanego w art. 268 kk, a dotyczącego utrudniania zapoznania się z informacją, i odmówił wszczęcia postępowania. m.in. nie umiał wskazać szkody, a także uznał, że nie da się określić „osoby wprowadzanej w błąd".

Jednak ZDM nie odpuścił i zaskarżył decyzję prokuratury, a sąd właśnie przyznał rację i nakazał wszczęcie postępowania.

- Szkodę oszacowaliśmy na 1 150 zł. W skali miasta to suma być może niewielka. Oznacza to jednak, że rok temu, między grudniem a lutym, kierowca lub kierowcy posługujący się niemiecką tablicą-widmo, zaparkowali w SPPN 23 razy bez płacenia. Innymi słowy co najmniej 23 razy zajęli miejsce innym, uczciwym kierowcom – tłumaczy Zarząd Dróg Miejskich.

Podkreśla, że „zasłanianie tablic rejestracyjnych to dość prostacki sposób oszustwa w SPPN, co więcej – mało skuteczny".

- Jeśli dziś kierowca samochodu e-kontroli zauważy auto z tablicą, której nie można odczytać lub budzi wątpliwości, wzywa na miejsce patrol pieszy. Takie kombinacje nie tylko nie pomagają w uniknięciu opłaty, a wręcz ściągają na zaparkowane auto uwagę naszych kontrolerów – zapewnia ZDM.

Tylko w ub. roku strefa płatnego parkowania w Warszawie została istotnie „uszczelniona". Kontrola jest prowadzona automatycznie przez trzy auta z czytnikami tablic.

W tym roku dojdą kolejne cztery takie pojazdy. Sama kara za brak opłaty została podniesiona z 50 do 250 zł.

- W porównaniu z nią koszt parkowania, wynoszący kilka złotych za godzinę, jest niewielki. Nie warto próbować w ten sposób „oszczędzać", a tym bardziej nie warto próbować oszustw, licząc na to, że uniknie się w ten sposób kary – przestrzega warszawski ZDM.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA