fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ustrój i kompetencje

Burmistrz występował w roli mediatora

123RF
Dokumenty wewnętrzne z negocjacji nie stanowiły informacji publicznej, lecz miały charakter roboczy, dlatego ich nie udostępniono.

Spółka z o.o. Nowa Targowica w Nowym Targu zwróciła się do burmistrza tego miasta o udostępnienie protokołu i nagrania ze spotkania 5 czerwca 2017 r. w Urzędzie Miasta.

Spotkanie zorganizował burmistrz na wniosek osób trzecich, w celu prowadzenia mediacji. Miało być kolejną próbą poszukiwania sposobów rozwiązania konfliktu narastającego wokół Nowej Targowicy. Pod tą nazwą funkcjonuje od 2016 r. w Nowym Targu największy podobno targ w Europie, zajmujący 11 ha dawnych nieużytków. Na podstawie umowy dzierżawy z miastem zagospodarowała je spółka z o.o. Nowa Targowica, ale grunty w sąsiedztwie pozostały w prywatnych rękach. Nieporozumienia pojawiły się już kilka miesięcy po uruchomieniu jarmarku, a kwestie opłat uaktywniły kupców zrzeszonych w Stowarzyszeniu Kupców Nowa Targowica.

Spotkanie 5 czerwca 2017 r. wydawało się ważne, ponieważ już od pewnego czasu krążyły pogłoski o ewentualnej przyszłej zmianie miejscowego planu zagospodarowania obszaru targowiska. Obok przedstawicielki spółki – administratora targowiska, zlokalizowanego na terenach gminy Nowy Targ, a dzierżawionych przez spółkę, w spotkaniu wzięli więc również udział właściciele sąsiednich nieruchomości.

Spotkanie dotyczyło m.in. wyznaczenia granic targowiska, czyli planowania przestrzennego, oraz opłat targowych. A coraz głośniejszą sprawą szeroko interesowały się media. Stanowisko co do różnicowania opłaty targowej oraz planowania przestrzennego zajął podczas spotkania również burmistrz. Zdaniem spółki nie mogło budzić wątpliwości, że sprawy poruszane na spotkaniu są sprawami publicznymi, a sporządzone protokoły i nagrania powinny być udostępnione w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Burmistrz stwierdził jednak, że żaden z tych dokumentów nie jest informacją publiczną, wobec tego ich nie udostępni. Przedmiotem spotkania nie były sprawy publiczne, jedynie kwestie dotyczące spółki i osób prywatnych. Sama obecność burmistrza na spotkaniu nie oznacza automatycznie, że mamy do czynienia z informacją publiczną.

Obie strony spotkały się w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Krakowie, do którego spółka wniosła skargę na bezczynność burmistrza. W przekonaniu sądu nie mogła być ona uwzględniona. W obszernym uzasadnieniu sąd wyjaśnił, dlaczego, i uznał, że burmistrz nie był bezczynny. Nie są bowiem informacją publiczną dokumenty wewnętrzne, które wprawdzie służą wykonaniu jakiegoś zadania publicznego, ale nie przesądzają o sposobie załatwienia sprawy.

To, że spotkanie zostało zorganizowane przez burmistrza i że burmistrz w nim uczestniczył, nie przesądza, że protokół i nagranie z tego spotkania stanowią informację publiczną – orzekł sąd. Miało ono charakter roboczy, burmistrz występował w roli mediatora, a samo spotkanie było elementem procesu mediacyjnego pomiędzy stronami, mającego na celu znalezienie wspólnego rozwiązania konfliktu.

To jednak nie nastąpiło. Jak informują lokalne media, spółka zapowiedziała skierowanie pozwu do sądu o odszkodowanie za naruszenie zapisów umowy dzierżawy z miastem. Miejscowy plan zagospodarowania miałby bowiem dopuszczać przecięcie targowiska drogą oraz inwestycje na wyodrębnionej części terenu.

Wyrok jest nieprawomocny.

Sygnatura akt: II SAB/Kr 204/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA