fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Wojciechowski jednak w ETO

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Polityk PiS mimo sprzeciwu Parlamentu Europejskiego będzie sędzią w Europejskim Trybunale Obrachunkowym. Zdecydowała o tym Rada UE.

Korespondencja z Brukseli

Decyzję podjęto w czwartek, bez dyskusji, na spotkaniu unijnych ministrów w Luksemburgu. Europoseł PiS Janusz Wojciechowski był wcześniej negatywnie zaopiniowany przez Parlament Europejski, ale Rada nie wzięła tego pod uwagę.

– W takich sytuacjach Rada zazwyczaj nie uwzględnia zdania PE, bo uważa, że to nie jego kompetencje. To państwo członkowskie mianuje swojego przedstawiciela w ETO i opinia PE jest niewiążąca. Nigdy w przeszłości nie była brana pod uwagę – mówi nieoficjalnie nasz rozmówca w Radzie.

Zresztą nawet Rada ma ograniczone możliwości i nie głosuje nad kandydatami do ETO. Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej w art. 247 mówi tylko, że „Rada po konsultacji z Parlamentem Europejskim przyjmuje listę członków, sporządzoną zgodnie z propozycjami każdego z Państw Członkowskich".

Eurodeputowany PiS spełnia kryteria zapisane w traktacie, bo w swoim kraju wchodził w skład organów kontroli zewnętrznej (w latach 1995–2001 był prezesem Najwyższej Izby Kontroli).

Ponadto traktat przewiduje, że niezależność takiej osoby musi być niekwestionowana. Nie ma jednak kryteriów zbadania tego stanu. Właśnie rzekomy brak niezależności Wojciechowskiego był powodem, dla którego jego kandydaturę negatywnie zaopiniowała najpierw Komisja Kontroli Budżetowej Parlamentu Europejskiego, a potem cały PE w czasie głosowania na sesji plenarnej.

Nawet jego przeciwnicy nie kwestionowali jednak jego kwalifikacji merytorycznych.

Zamieszanie wokół kandydatury Wojciechowskiego w PE wywołało krytykę ze strony PiS, który zarzucał PO, że nie głosuje na kandydaturę Polaka do unijnych instytucji, co powinno być zasadą niezależnie od przynależności partyjnej.

Jednak w tym wypadku trudno mówić o głosowaniu przeciwko Polakowi, bo to stanowisko się Polsce należy. Jeśli Wojciechowski wycofałby swoją kandydaturę, co zresztą wcześniej zapowiadał w razie negatywnej opinii PE, to rząd mógłby zgłosić innego kandydata.

Eurodeputowany PiS był zresztą przez nowy rząd zgłoszony już po terminie. Wcześniej procedury konkursowe przeszedł Maciej Berek, były szef Rządowego Centrum Legislacji, ale po zmianie władzy w Warszawie jego kandydatura błyskawicznie została wycofana.

Sędzia ETO ma sześcioletnią kadencję. Trybunał zajmuję się kontrolą wydatków Unii Europejskiej. Ma siedzibę w Luksemburgu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA