Ubezpieczenia

Zwierzę spowodowało wypadek samochodowy. Kto odpowiada?

Jeżeli nie było ustawionego znaku: uwaga dzikie zwierzęta, można dochodzić odszkodowania od zarządcy drogi
Fotolia
Kto odpowiada za szkodę spowodowaną przez zwierzę

Sarna wybiegła na drogę. Kierowca starając się ją ominąć uderzył w drzewo. Samochód miał autocasco. Towarzystwo wypłaciło 15 tys. zł odszkodowania. Inne auto zderzyło się z dzikiem, który niespodziewanie wybiegł z lasu. Koszt naprawy przekroczył 25 tys. zł. Nawet gdy pod auto wpadnie kot, samochód może mieć uszkodzenia wyceniane na kilka tysięcy złotych. Do takich wypadków często dochodzi latem, bo wtedy więcej jeździmy samochodem po wiejskich i leśnych drogach. Wówczas przydaje się ubezpieczenie AC.

Straty mogą być duże

– W okresie wiosenno–letnim istotnie rośnie liczba szkód dotyczących kolizji z dzikimi zwierzętami. Wartość odszkodowań wypłacanych w takich sprawach często wynosi kilkadziesiąt tysięcy złotych – mówi Dawid Korszeń, rzecznik prasowy Warty.

W wyniku takich zdarzeń najczęściej dochodzi do uszkodzenia przedniej części pojazdu: klapy silnika, przedniego zderzaka, świateł, błotników oraz szyby.

– Skutki mogą być poważne, zwłaszcza jeśli auto zderzy się z dużym zwierzęciem, takim jak dzik czy sarna, przy znacznej prędkości – podkreśla Damian Andruszkiewicz, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Komunikacyjnych w Compensie.

Za szkody wyrządzone przez zwierzę domowe i gospodarskie odpowiada jego właściciel. Uniknie odpowiedzialności tylko wtedy, gdy wykaże, że jego nadzór nad zwierzęciem był staranny. W przeciwnym razie będzie musiał pokryć np. koszty naprawy auta, chyba że ma ubezpieczenie OC w życiu prywatnym obejmujące szkody spowodowane przez zwierzęta; wówczas po odszkodowanie może skierować do towarzystwa, które wystawiło polisę.

– W celu ustalenia, kto jest właścicielem zwierzęcia, możemy popytać osoby mieszkające w pobliżu miejsca, gdzie doszło do zdarzenia lub poprosić o pomoc policję. Niektóre zwierzęta posiadają czipy identyfikacyjne umożliwiające odnalezienie właściciela – mówi Sebastian Koderko, główny specjalista ds. likwidacji szkód w Ergo Hestii. – Warto wykonać kilka zdjęć pokazujących rozmiar szkody. Będzie to pomocne na etapie jej likwidacji, zwłaszcza w przypadku sporu.

Przydatna polisa AC

Gdy nie jesteśmy w stanie ustalić, kto jest opiekunem np. psa, naprawę pojazdu możemy sfinansować z ubezpieczenia autocasco. Jeśli nie mamy takiej polisy, będziemy musieli zapłacić za naprawę z własnej kieszeni.

Z autocasco możemy skorzystać także wtedy, gdy ustalimy właściciela zwierzęcia, ale chcemy przywrócić autu sprawność jak najszybciej. Wówczas likwidujemy szkodę z AC, a potem występujemy do osoby ponoszącej odpowiedzialność za zwierzę o zwrot kosztów. Jeśli ubezpieczycielowi uda się odzyskać wypłaconą kwotę, nie będzie miał powodu do zwyżki składki za polisę w kolejnym okresie.

W przypadku kolizji z dzikim zwierzęciem kierowcy mają możliwość dochodzenia odszkodowania w dwóch sytuacjach: gdy była prowadzona nagonka w trakcie polowania (to bardzo rzadkie przypadki) oraz gdy oznakowanie drogi było niewłaściwe.

– Jeżeli nie było ustawionego znaku: uwaga dzikie zwierzęta, można dochodzić odszkodowania od zarządcy drogi. Ale to proces długotrwały, a ostateczna decyzja nie musi być korzystna dla kierowcy – tłumaczy Dawid Korszeń.

Zatroszcz się o ranne zwierzę

Gdy zdecydujemy się wystąpić o odszkodowanie, powinniśmy zgromadzić dowody potwierdzające wypadek oraz zaniedbania zarządcy drogi. Mogą to być np.: dowód wezwania policji na miejsce zdarzenia, dokumentacja fotograficzna pokazująca, że nie było odpowiednich znaków drogowych, zeznania świadków, informacje z Systemu Ewidencji Wypadków i Kolizji Drogowych, z których wynika, że na danym odcinku drogi dochodziło wcześniej do kolizji z udziałem dzikich zwierząt.

Zawsze gdy w wyniku potrącenia zwierzę jest ranne, powinniśmy się o nie zatroszczyć. Należy wezwać służby, które udzielą mu pomocy. O zdarzeniu należy zatem powiadomić straż miejską albo policję, ewentualnie skontaktować się z nadleśnictwem (gdy zwierzę jest dzikie) czy najbliższą lecznicą weterynaryjną. ©?

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.skibinska@rp.pl

Kto płaci odszkodowanie, gdy zawini pies rolnika

- Jeśli wypadek spowodowało zwierzę gospodarskie, a szkoda miała związek z prowadzeniem gospodarstwa, poszkodowany może otrzymać odszkodowanie z obowiązkowego ubezpieczenia OC rolników. Ale jak potraktować sytuację, gdy tym zwierzęciem jest pies?

- 20 czerwca tego roku orzeczenie w tej sprawie wydał Sąd Najwyższy na wniosek rzecznika finansowego skierowany do SN w grudniu 2016 r. w związku z dostrzeżeniem rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych.

- Część sądów popierała stanowisko towarzystw ubezpieczeniowych, nagminnie odmawiających pokrycia z OC rolnika szkód wyrządzonych przez psy. Ubezpieczyciele argumentowali, że psy nie są zwierzętami wykorzystywanymi użytkowo w związku z posiadaniem gospodarstwa rolnego.

- Z drugiej strony część sędziów – podobnie jak rzecznik finansowy – była zdania, że w wielu przypadkach pies jest wykorzystywany np. do pilnowania dobytku czy zwierząt. W związku z tym szkody przez niego wyrządzone powinny być rekompensowane z OC rolnika. To drugie stanowisko poparł Sąd Najwyższy.

- Tego typu szkody nie są częste, ale mogą mieć poważne skutki. W skrajnych sytuacjach wypadek samochodowy spowodowany np. wbiegnięciem psa na jezdnię może się skończyć bardzo poważnymi obrażeniami kierowcy lub pasażerów.

- Do sądu powszechnego trafiła na przykład sprawa dziewczynki, którą pies należący do rolnika zrzucił z roweru. Doznała ona urazów wymagających leczenia. Łączna kwota wypłaconego zadośćuczynienia i odszkodowania wyniosła 38 tys. zł.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL