Ubezpieczenia

Paweł Surówka: Możemy uratować wiele ludzkich istnień

Paweł Surówka
materiały prasowe
Po wypadku liczy się absolutnie każda sekunda. Dzięki PZU rozwiązania ratujące życie mogą stać się dużo bardziej powszechne – mówi Paweł Surówka, prezes PZU.

Na jakim etapie jest wdrażanie PZU Go. Kiedy PZU planuje uruchomić sprzedaż?

Obecnie trwa program pilotażowy. Blisko 100 naszych pracowników i wybranych klientów już testuje urządzenie i przekazuje nam swoje opinie. Chcemy upewnić się, że sprzęt i oprogramowanie zadziała poprawnie w każdej sytuacji i rozróżni wypadek od innych zdarzeń drogowych. Do tej pory system działa bezbłędnie. Latem chcemy w grupę testową włączyć jeszcze większą liczbę klientów, a jesienią uruchomimy już komercyjną dystrybucję usługi.

Samo urządzenie to nie wszystko. Zakładam, że PZU mocno rozbudowuje całą infrastrukturę pod PZU Go. Jak przebiegają te inwestycje?

To bardzo duże wyzwanie. Największe nakłady ponosimy na IT, szczególnie na budowę zabezpieczeń. Pamiętajmy, że kierowcy będą powierzali nam swoje dane kontaktowe oraz będzie możliwość ustalenia ich lokalizacji – bardzo ważne jest dla nas, aby te informacje były w pełni chronione i wykorzystywane tylko za zgodą kierowcy.

Kierowcy nie będą obawiali się takiego monitorowania przez ubezpieczyciela?

Chciałbym rozwiać wszelkie wątpliwości. PZU Go w standardzie będzie służyło wyłącznie do błyskawicznego poinformowania służb ratowniczych o wypadku. Tylko wtedy urządzenie wyśle informacje o lokalizacji pojazdu. Wszelkie dodatkowe dane telematyczne, takie jak np. styl jazdy, będą widoczne dla klienta w aplikacji. W przyszłości, jeśli klient chciałby uzyskać dodatkową zniżkę, będzie mógł dobrowolnie podzielić się tymi danymi z PZU.

Jakie są oczekiwania względem liczby klientów PZU Go?

Oczywiście życzyłbym sobie, aby znacząca większość, a najlepiej każdy klient PZU, korzystał z tego rozwiązania. Od kwietnia tego roku, ze względu na wymogi unijne, wszystkie nowe samochody (z nową homologacją) w UE będą wyposażone w system eCall, który automatycznie zapewnia pomoc w momencie wypadku. PZU Go pozwala korzystać z takiej ochrony także posiadaczom starszych pojazdów. Dziś średni wiek samochodu w Polsce przekracza 10 lat. Wymiana krajowej floty na samochody wyposażone w eCall może zająć ponad dekadę. Dzięki PZU rozwiązania ratujące życie mogą stać się dużo bardziej powszechne.

Jak planujecie proces sprzedaży?

Na początku PZU Go będzie usługą w ramach dodatkowego ubezpieczenia assistance. Zapewniam jednak, że oferta będzie bardzo atrakcyjna, gdyż zależy nam na szybkiej popularyzacji urządzenia. Jeśli spotka się z pozytywnym odzewem i zobaczymy, że grono użytkowników będzie szybko rosło, rozszerzymy ofertę na naszych wszystkich klientów posiadających OC.

Liczba śmiertelnych wypadów na polskich drogach przekracza 3 tys. rocznie. Czy PZU Go może obniżyć tę smutną statystykę?

Jestem przekonany, że tak i jeśli uda się dzięki programowi uratować życie choćby jednej osoby to uznam, że warto było zainwestować w ten system. Bardzo mocno współpracujemy ze służbami ratowniczymi i to faktycznie jest tak, że po wypadku liczy się absolutnie każda sekunda. PZU Go działa błyskawicznie. Gdy nasze centrum alarmowe dostaje sygnał o wypadku, natychmiast dzwonimy do kierowcy i jeśli nie odpowiada - od razu informujemy służby ratunkowe, podając precyzyjną lokalizację pojazdu. Jestem więc pewien, że PZU Go może w przyszłości uratować wiele ludzkich istnień.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL