fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Kolejna wojna cenowa na rynku polis OC

Adobe Stock
Od wielu kwartałów spadają ceny komunikacyjnych polis OC. Na razie kierowcy mogą się cieszyć, ale w przeszłości takie sytuacje kończyły się mocnymi wzrostami cen.

Wielu ubezpieczycieli broni się przed używaniem określenia wojna cenowa w odniesieniu do rynku komunikacyjnych polis OC. To jednak zaklinanie rzeczywistości. Ceny polis ubezpieczenia komunikacyjnego OC spadały już w 2019 r., spadały także w początku 2020 r. U niektórych ubezpieczycieli spadki cen sięgały kilkunastu procent.

Ostra konkurencja

– Od dłuższego czasu rynek OC się stabilizuje. OC jest rentowne, choć nie dla wszystkich firm – mówił nam w połowie zeszłego roku Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń. – Poziom cen zależy od wysokości wypłacanych świadczeń. To rynek zależny od trwałości i przewidywalności regulacji, które mogą na przykład wprowadzać nowe tytuły do wypłat. Zmiany w orzecznictwie czy nowe regulacje, które obejmowały szkody „wstecz", powodowały i mogą powodować wzrost cen. Od dłuższego czasu jednak takich zmian nie było – mówił.

Zaraz dodał jednak, że w pierwszym kwartale 2020 r. pojawił się inny istotny czynnik, który wpłynął na ceny. – Chodzi o sytuację związaną z pandemią – tłumaczył. Na pandemię i związany z nią lockdown zareagował rynek nowych samochodów, ale też zmniejszył się import aut używanych. – Sprzedaż samochodów wyhamowała, a to przekłada się na rynek OC. W trudniejszej sytuacji rynkowej zakłady ubezpieczeń starały się zaoferować atrakcyjniejsze ceny za polisy. Przy OC komunikacyjnym cena jest kluczowym argumentem sprzedażowym. Prawo wyraźnie precyzuje, że składki muszą pokrywać zobowiązania wobec poszkodowanych i koszty prowadzonej działalności. Ta równowaga jest zachowana, a wszystko, co dzieje się powyżej tego progu, jest normalną grą rynkową – przekonywał prezes Prądzyński.

Ale część ubezpieczycieli od dawna skarży się na spadki cen. PZU od wielu kwartałów zwraca uwagę na – jak to określa – wzmożoną aktywność cenową części konkurentów. – Niektórzy nasi konkurenci testują niższe ceny polis OC mimo inflacji szkód – mówiła przy okazji jednej z prezentacji wyników spółki Elżbieta Häuser-Schöneich, członek zarządu PZU. Spółka tłumaczy, że powoduje to odpływ klientów wrażliwych na ceny polis. – Ta sytuacja zdecydowanie nas nie cieszy. Nam zależy na tym, żeby rynek OC był rentowny – mówiła Häuser-Schöneich.

Spadek cen polis OC widać było już w wynikach rynku ubezpieczeniowego za 2019 r. zebranych przez PIU. Do ubezpieczycieli spłynęło mniej pieniędzy z obowiązkowego komunikacyjnego OC niż rok wcześniej – 14,9 mld zł, wobec 15,2 mld zł. Raportu za 2020 r. jeszcze nie ma, ale z podsumowania wyników rynku ubezpieczeniowego wynika, że ceny polis OC znów spadły. – Średnia składka za ubezpieczenie OC pojazdów mechanicznych spadła z 523 zł do 500 zł – mówi Andrzej Maciążek, wiceprezes zarządu PIU. – Równocześnie wartość średniej szkody wzrosła z 7,8 tys. zł do 8,2 tys. zł – dodaje.

Co więcej, ta tendencja utrzymuje się też w 2021 r. W pierwszym kwartale 2021 r. przeciętne ceny OC nadal spadają – wynika z najnowszego raportu multiagencji internetowej Punkta, który analizuje ceny sprzedanych przez nią polis. Na koniec marca za obowiązkową polisę klienci płacili tu średnio 579 zł, o 22 zł (4 proc.) mniej niż 3 miesiące temu i o 66 złotych (10 proc.) mniej niż rok temu.

– Pod szyldem dynamicznego kształtowania cen, skomplikowanych schematów taryfowych kryje się zwyczajna agresywna walka ceną o udział w rynku. Wszyscy znamy ten scenariusz, przerabiany już dwukrotnie w ostatniej dekadzie i wiemy, czym ta historia może się skończyć. Nieprzypadkowo szacuje się, że ten rok przyniesie najwyższe w historii branży straty na OC komunikacyjnym, rzędu ponad 1,5 mld zł – mówi Michał Daniluk, członek zarządu Punkty. – Czy spowoduje to wzrost cen? Tak, pytanie tylko kiedy – dodaje.

W przeszłości wojny cenowe na rynku OC przekładały się później na mocne wzrosty cen polis.

Kto płaci najwięcej?

Na razie, jak wynika z cyklicznego raportu Punkty, w pierwszym kwartale 2021 r. niezmiennie najwyższe średnie ceny za OC obowiązują w województwach: pomorskim (654 zł), mazowieckim (621 zł) i dolnośląskim (620 zł). Z kolei najniższymi średnimi cenami za polisę OC cieszyli się w ostatnich miesiącach kierowcy z województw: podkarpackiego (503 zł), opolskiego (516 zł) i świętokrzyskiego (523 zł).

Różnica średniej ceny OC pomiędzy najdroższą a najtańszą aglomeracją wyniosła 194 zł. Jak zwykle najwyższe składki płacili mieszkańcy Gdańska (715 zł), Warszawy (707 zł) i Wrocławia (692 zł). Rynek ubezpieczeń okazał się łaskawy dla mieszkańców Opola (521 zł), Lublina (531 zł) i Białegostoku (539 zł).

W porównaniu z I kwartałem 2020 r. największe spadki przeciętnego OC dotyczyły kierowców Dolnego Śląska. Mimo że to jedno z najdroższych województw średnia cena obowiązkowej polisy spadła tam niemal o 18 proc. w ciągu roku. W aktualnie najtańszym województwie podkarpackim spadek składki za OC w ciągu roku wyniósł tylko 7 proc. Był najmniejszy w porównaniu z resztą województw.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA