fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Coraz bliższy koniec OFE. Jest decyzja o przeniesieniu środków

Premier Mateusz Morawiecki
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych na indywidualne konta emerytalne – poinformowała we wtorek Kancelaria premiera.

OFE miały przejść do historii w połowie zeszłego roku. Pandemia pokrzyżowała jednak plany rządu. Teraz do nich wraca. We wtorek przyjął odświeżony projekt ustawy, która ma zlikwidować OFE. Tak jak poprzedni zakłada on, że pieniądze zgromadzone dziś w otwartych funduszach emerytalnych trafią domyślnie na prywatne indywidualne konta emerytalne ich członków, albo - jeśli ci wyrażą taką wolę - na ich konta w ZUS. Cała ta operacja ma dwa cele. Ma pomóc odbudować zaufanie Polaków do długoterminowego oszczędzania na czas emerytur, czyli wesprzeć program pracowniczych planów kapitałowych.

Przy okazji rząd chce też zasilić budżet państwa. Od pieniędzy, które z OFE trafią na IKE pobierze bowiem 15-proc. prowizji, którą nazywa opłatą przekształceniową. - Gdyby tej opłaty nie było, pieniądze te byłyby uprzywilejowane wobec emerytur wypłacanych z ZUS, które są opodatkowane – tłumaczył przy pierwszym podejściu do przekształcenia OFE w IKE premier Mateusz Morawiecki.

Pieniądze, które z OFE trafią do ZUS będą opodatkowane przy wypłacie w ramach emerytury. Rząd przekonuje, że 15-proc. opłata pobrana przy przenoszeniu pieniędzy z OFE na IKE jest w przybliżeniu równa podatkowi dochodowemu, który w przyszłości, przy wypłacie emerytury, będzie pobrany od pieniędzy przeniesionych z OFE do ZUS. Pieniądze przeniesione na IKE będą podlegały dziedziczeniu zaś te, które trafią do ZUS – nie. To dodatkowy wabik, który ma zachęcić członków OFE do pozostawienia pieniędzy na IKE.

Projektując ustawę rząd przyjął, że w OFE jest blisko 134,1 mld zł (stan na koniec sierpnia zeszłego roku). Założył, że IKE wybierze 50 proc. z przeszło 15,5 mln członków otwartych funduszy emerytalnych. W ten sposób w ramach opłaty przekształceniowej do budżetu trafi nieco ponad 10 mld zł. W dwóch transzach – w 2021 r. nieco ponad 7 mld zł, a w 2022 r. nieco ponad 3 mld zł. To zmiana w porównaniu z poprzednim projektem. Wtedy rząd zakładał, że IKE wybierze co najmniej 80 proc. członków OFE. Także teraz, obok scenariusza podstawowego (IKE wybiera połowa członków OFE) ma też inne. W najbardziej optymistycznym dla budżetu, czyli gdy do IKE przechodzi 100 proc. uczestników OFE, do kasy państwa trafiłoby ponad 20,1 mld zł. Tyle, że od sierpnia zeszłego roku wycena aktywów OFE wzrosła i w styczniu zbliżyła się do 150 mld zł.

- Rząd przyjął projekt ustawy o przekształceniu OFE w IKE z możliwością przeniesienia środków do ZUS. Pozwoli to na uporządkowanie systemu emerytalnego w oparciu o trzy rozwiązania: emerytura dożywotnia z ZUS, prywatne środki z systemu pracowniczego (PPK, PPE) i indywidualnego – skomentował na Twitterze decyzję rządu Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

- Czyli wprowadzony zostanie także kolejny podatek - tym razem od oszczędności emerytalnych Polek i Polaków. Lista podatków wprowadzonych przez ten rząd jest coraz dłuższa – odpowiedział na to Marek Tatała, ekonomista, wiceprezes Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Cel PFR jest jasny: opłata od porządkowania, czyli 15-proc. "opłata przekształceniowa", „opłata od zarządzania" dla PFR, który z mocy prawa przejmie zarządzanie FRD i zarobi 70 mln zł rocznie – dodał do tego Paweł Wojciechowski, główny ekonomista Pracodawców RP, wcześniej także główny ekonomista ZUS. - Ale co z tego „porządkowania" ma obywatel, albo nacjonalizowane spółki? – dodał.

Chodzi o to, że w wyniku przekształcenia OFE część ich aktywów trafi do ZUS. Do tej pory aktywami, które miał on w swoim portfelu zarządzał Fundusz Rezerwy Demograficznej. Po zmianie przepisów zarządzanie zostanie zlecone wyspecjalizowanemu w inwestycjach podmiotowi – towarzystwu funduszy inwestycyjnych zależnemu od Polskiego Funduszu Rozwoju. Wedle rządowych szacunków mogą tam trafić aktywa OFE o łącznej wartości nawet 67 mld zł.

- Nie ulega wątpliwości, że efektem likwidacji OFE będzie przejęcie ich aktywów, czyli akcji, do FRD, którym zarządzać będzie PFR. W praktyce może to oznaczać znaczący wzrost zależności spółek notowanych na giełdzie od decyzji politycznych – komentował dla nas niedawno Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego.

Projekt ustawy niesie też ryzyko, że przy okazji przekształcenia OFE dojdzie do przejęcia przez państwo dużych pakietów akcji niektórych prywatnych firm notowanych na GPW. OFE ulokowały tu zdecydowaną większość aktywów. Jeśli duża ich część trafi do ZUS, to państwo przejmie nad nimi kontrolę. To groźne dla zwłaszcza dla tych prywatnych firm, w których OFE mają wysoki udział w akcjonariacie. Zagrożone są m.in. Agora, Ferro, Kruk czy Stomil Sanok.

Rząd zakłada, że ustawa wejdzie w życie 1 czerwca. Do 2 sierpnia członkowie OFE, którzy chcą by ich oszczędności trafiły do ZUS będą musieli złożyć deklarację w tej sprawie. Ostateczne przekształcenie OFE w IKE ma nastąpić 28 stycznia 2022 r.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA