fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Pieniądze za stres na urlopie - wyrok

AdobeStock
Turysta skręcił nogę na Kubie i nie dostał pomocy, więc ubezpieczyciel zapłaci mu zadośćuczynienie.

Leszek K. pozwał jedno z towarzystw ubezpieczeniowych, domagając się zasądzenia 10 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Wskazał, że wykupił w marcu 2017 roku dobrowolną umowę ubezpieczenia assistance na czas wyjazdu na Kubę. Gdy jednak potrzebował pomocy, nie udzielono mu jej.

Wypadek na wyspie

Podczas pobytu na Kubie skręcił nogę. Skontaktował się z centrum obsługi klienta ubezpieczyciela, które poinformowało go o możliwości zorganizowania pomocy za pośrednictwem jego lokalnego przedstawiciela. Po długim oczekiwaniu zmieniło jednak zdanie i poinformowało telefonicznie klienta, że nie jest w stanie zorganizować mu doraźnej pomocy, bo nie może nawiązać kontaktu z partnerem na Kubie. Nie wskazało mu placówki medycznej, do której mógłby się zwrócić.

Leszek K. sam musiał poszukać pomocy medycznej. Znalazł placówkę, zorganizował sobie przejazd, a ponieważ nie znał hiszpańskiego, musiał zaangażować kogoś do tłumaczenia. Dotarł wreszcie do szpitala. Szczęśliwie okazało się, że nie doszło do złamania nogi.

Po powrocie do Polski zażądał od firmy ubezpieczeniowej 10 tysięcy złotych, ale zrefundowała mu ona jedynie koszty pomocy medycznej w wysokości 100 euro, bez kosztu dojazdu, bo nie przedstawił rachunków. Nie dostał też zadośćuczynienia za przykrości, jakie go spotkały.

Naruszone dobra

Ubezpieczenie obejmowało m.in. doraźną pomoc medyczną, w tym udzielenie pierwszej pomocy medycznej drogą telefoniczną, a w razie potrzeby zorganizowanie mu jej na miejscu. Obejmowało również zorganizowanie i pokrycie kosztów przewozu z miejsca nieszczęśliwego wypadku lub nagłego zachorowania do placówki medycznej i z powrotem do miejsca zakwaterowania.

Sąd nie miał wątpliwości, że towarzystwo nie wywiązało się ze swoich obowiązków, i to zaniechanie naruszyło dobra osobiste powoda. Wykupując polisę, chronił swoje zdrowie. Tymczasem musiał na własną rękę zorganizować sobie pomoc medyczną.

– W wyniku niewykonania zagwarantowanych świadczeń zagrożone zostało zdrowie, a może i życie ubezpieczonego. Został pozbawiony poczucia bezpieczeństwa, jakie powinna mu dawać polisa, mianowicie, że będąc w kraju o innej kulturze, w innym kręgu językowym i standardach medycznych, nie będzie się musiał martwić w razie wypadku, gdzie ma się udać po pomoc, tylko zostanie szybko i sprawnie pokierowany przez miejscowych rezydentów – wskazała w uzasadnieniu wyroku sędzia Dorota Podskalna-Baum z Sądu Rejonowego w Nowym Sączu. – Zasądzona kwota nie jest symboliczna, a jednocześnie nie prowadzi do wzbogacenia poszkodowanego – dodała.

Sprawę rozpatrywał tylko sąd pierwszej instancji, ale jego wyrok jest prawomocny. Jak potwierdził pełnomocnik poszkodowanego adwokat Lech Dubiński, ubezpieczyciel nie będzie się odwoływał.

Sygn. akt I C 845/18

OPINIA

Aleksander Daszewski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego

Orzeczenie to jaskrawo pokazuje, że zakłady ubezpieczeń powinny w pełni wywiązywać się z zobowiązań umownych, także w przypadku wyjazdów turystycznych, zagranicznych, gdy dochodzi do nietypowych i trudnych dla ubezpieczonego sytuacji. W przeciwnym razie ich działania mogą być uznane za bezprawne i stać się źródłem dodatkowego obowiązku wyrównania szkody niemajątkowej. TXT - Krotko - 8.25 - L: Sąd potwierdził, że możliwa jest kompensacja szkód niemajątkowych w odniesieniu do niektórych szczególnie wrażliwych obszarów związanych z ochroną najcenniejszych dóbr, jakimi są w szczególności życie i zdrowie ludzkie, ale też poczucie bezpieczeństwa. Większość tych dóbr jest wprost wymieniona w art. 23 kodeksu cywilnego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA