fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Transport szczepionek pod specjalnym nadzorem antyterrorystów

Wojsko ochrania transport szczepionek w Indiach
Bloomberg
W Polsce ciężarówki i furgonetki UPS przewożące szczepionki Pfizera-BioNTecha ochrania policja i wojsko. Czy to nie przesada? W żadnym wypadku.

Na całym świecie szczepionki przeciwko COVID-19 transportowane są pod szczególnym nadzorem. Czasami ochrona wręcz wygląda jak z filmów Jamesa Bonda. Antyterroryści, karabiny maszynowe, eskadry policyjnych motocyklistów z przodu. Dlaczego? Bo to niesłychanie cenny transport. Jak wylicza „Businessweek" niektóre z takich dostaw warte są po 70 mln dolarów. Często nawet więcej.

— Nie mamy co do tego wątpliwości, że gangi będą starały się ukraść niektóre z takich transportów, jeśli tylko gdziekolwiek zauważą lukę w ochronie. Dla nas jest to największe wyzwanie ochroniarskie naszej generacji – mówi Thorsten Neumann, prezes europejskiego wydziału Transported Asset Protection Association. To firma, która wyspecjalizowała się w ochronie cennych ładunków.

Szczepionki Sputnik na lotniosku Szeremietiewo w Moskwie
Bloomberg

Drogie, bo innowacyjne

Jeszcze w grudniu 2020 Interpol ogłosił „pomarańczowe" ostrzeżenie i informował, że obawia się zbrojnych napadów na transporty szczepionek przeciwko koronawirusowi. Ich organizatorami mieli być anty-szczepionkowcy, ale i zwykli złodzieje. Bo innowacyjne farmaceutyki są drogie, czasami bardzo drogie. Podobnie, chociaż mniejszymi siłami, jak szczepionka przeciwko COVID-19 chronione są lekarstwa pomagające zwalczać raka i artretyzm. Już teraz szczepionki Pfizera-BioNTecha na czarnym rynku osiągają cenę 200 dolarów za jedną dawkę, podczas gdy Unia Europejska płaci za nie po 15 dolarów. Czyli „jakoś" się tam znalazły. Ale sądząc po cenie, wyraźnie jest ich za mało.

Kradzież cennych ładunków na świecie sięga wartości 40 mld dol. To, dlatego właśnie firmy zajmujące się ochroną dostaw szczepionek wzorują się na zasadach, jakie stosują ochroniarze przy transporcie telefonów 5G, trampek, za które w detalu trzeba zapłacić po 500 dolarów, czy damskich torebek po 10 tys. dolarów i więcej za sztukę.

Punkt szczepień w Berlinie
AFP

W pandemii COVID-19 zresztą zdarzały się już napady na transporty medyczne. Z magazynów na lotnisku w Kenii zniknęły maski, które podłącza się do respiratorów. Na Florydzie jakimś „cudem" zniknął kontener z rękawiczkami lekarskimi, których wartość wynosiła równy milion dolarów, wkrótce potem 200 respiratorów, które miały być wysłane do Kolumbii. Kradziono także kontenery, co do których zawartości złodzieje nie mieli informacji. Bo w tajemniczy sposób zniknęło nawet 130 tys. rolek papieru toaletowego, który z USA miał popłynąć do Wielkiej Brytanii.

Wszyscy pod lupą

Oprócz UPS szczepionkę Pfizera-BioNTecha rozwozi z fabryki w Belgii holenderski spedytor H.Essers, który wyspecjalizował się w przewożeniu gotówki i dzieł sztuki. Firma ma 600 kierowców, spośród których do transportu tego wrażliwego ładunku wybrała najbardziej 250 zaufanych. I pomimo, że wszyscy z nich pracują w H.Essers nieprzerwanie od przynajmniej 10 lat, to i tak są nieustannie sprawdzani. Przeszli dodatkowe szkolenia, na wypadek, gdyby transport został zaatakowany.

Transport szczepionek w Kolumbii
AFP

Firma jednak kategorycznie odmawia informacji o jakichkolwiek szczegółach tego szkolenia. Wiadomo tylko, że drzwi od samochodów, którymi szczepionka jest przewożona mają cyfrowe zamki, a ich otwarcie możliwe jest jedynie zdalnie .— Jeśli chodzi o bezpieczeństwo takiego transportu, to jest ono na najwyższym możliwym poziomie. Nasze samochody są jak sejfy na kołach — uważa Ron Van Holland, któremu w Essers podlega dbałość o bezpieczeństwo transportowanych towarów.

W Kuehne+Nagel pojazdy przewożące szczepionki Moderny i Sinovacu, dla zapewnienia większego bezpieczeństwa, są nieoznakowane. Podobnie jest z paletami, na których umieszczone są fiolki z dawkami. Ale i tak takie transporty są ochraniane przez silnie uzbrojone oddziały, a wszystkie podłączone są do systemu monitorowania, tak że centrala zawsze jest poinformowana, gdzie dany transport się znajduje.

Transport szczepionek w Kolumbii
AFP

— Tym monitoringiem zajmuje się 24 godziny na dobę 20 specjalnie do tego wyznaczonych i przeszkolonych pracowników. Ich obowiązkiem jest natychmiastowe poinformowanie zleceniodawcy, gdyby zdarzyło się coś nieprzewidzianego— mówi Robert Coyle, który w Kuehne+Nagel nadzoruje transport medykamentów. — Doskonale wiemy, kiedy drzwi do pojazdu zostały otwarte, kiedy ten pojazd się zatrzymuje, jak długo powinien zatrzymać się na postój niezbędny dla wypoczynku kierowcy. A kiedy widzimy, że jakaś sytuacja jest niejasna, natychmiast informujemy o niej kierowcę i nasze zespoły szybkiego reagowania — dodaje.

Bezpieczeństwo nie ma ceny

Z kolei niemiecki Aircargo Transport GmbH, wyspecjalizowany w transporcie towarów o wielkiej wartości, przebudował Mercedesy i Scanie znajdujące się w jego flocie kosztem 300 tys. euro za pojazd. Drzwi tych samochodów zostały wyposażone we wbudowane czujniki alarmowe, które w razie nieprzewidzianej sytuacji, bądź próby otwarcia siłą wyją z głośnością 90 decybeli, czyli robią taki hałas, jak duża kosiarka do trawników. Na desce rozdzielczej przy kierownicy znajduje się przycisk alarmowy, którego w każdej chwili może użyć kierowca. Inny przyciskiem można natychmiast wyłączyć silnik. Przy tym pojazd może się zatrzymać jedynie w wyznaczonych miejscach, a jeśli wiezie szczepionki o wartości przewyższającej 10 mln euro, to zawsze towarzyszy mu eskorta policyjna. I za każdym z nich dodatkowo jeszcze jedzie pojazd z policjantami w cywilu, bo przewidziano sytuację, w której złodzieje mogą się pokusić o wysadzenie w powietrze drzwi do auta wiozącego szczepionkę.

— To jest ulubiona metoda gangów z Europy Wschodniej, a wszystko wtedy wygląda naprawdę jak kopia filmów z Jamesem Bondem – mówi Horst Boedicker z Aircargo Transport.

Same szczepionki znajdują się jeszcze pod dodatkową ochroną, która gwarantuje, że podczas transportu się nie zniszczą. Każda paleta jest opleciona czujnikami monitorującymi wszystkie zmiany temperatury, światła, oraz lokalizują je, gdyby okazało się, że jednak zostały skradzione.

— To naprawdę jest wyjątkowy ładunek. Bo chodzi tutaj nie tylko o zagrożenie kradzieżą całego transportu, ale nawet jego części — tłumaczy Mike Yarwood z TT Club, firmy zajmującej się oceną ryzyka w transporcie. — Jeśli z transportu wiozącego 10 tysięcy laptopów ktoś ukradnie 2 sztuki, to pozostałe 9998 zostaną i nie będzie z nimi problemów. Ale jeśli ktoś włamie się do transportu szczepionek i ukradnie nawet kilka pojemników z fiolkami, to najprawdopodobniej wszystkie pozostałe będą musiały zostać zniszczone. Dlatego, że ten cały łańcuch dostaw musi pozostać nieprzerwany — dodaje Mike Yarwood.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA