fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

Budowa szybkich dróg jest odporna na wirusa

Adobe Stock
Nie spełnił się czarny scenariusz wyhamowania inwestycji przez masowe zakażenia pracowników. Od stycznia podpisano umowy na budowę 16 odcinków szybkich tras o łącznej długości 239 km.

W ostatni piątek wybrano wykonawców wartego 2,23 mld zł 10-kilometrowego odcinka drogi ekspresowej S19 pod Rzeszowem, będącego częścią międzynarodowej trasy Via Carpatia. Dzień wcześniej podpisana została umowa na pierwszy odcinek trasy S1 Mysłowice–Bielsko-Biała za prawie 990 mln zł., a w ubiegłym tygodniu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zawarła kontrakt na zaprojektowanie i budowę pierwszego z trzech fragmentów drogi ekspresowej S7 Płońsk–Czosnów, na który wyda blisko 600 mln zł.

Jest bezpieczniej

Jak informuje GDDKiA, od początku 2020 r. do połowy maja ogłoszono cztery przetargi obejmujące budowę 49 km dróg. Do końca pierwszej połowy roku w planach jest ogłoszenie kolejnych sześciu postępowań na drogi o łącznej długości prawie 70 km. Obejmą trzy odcinki drogi ekspresowej S19 (dwa odcinki w rejonie Białegostoku po 10 i 13 km oraz 24-kilometrowy odcinek w rejonie Lublina), fragment drogi krajowej nr 75 pod Brzeskiem i drogi ekspresowej S17 Drewnica–Zakręt, a także ponad 16 km południowej jezdni autostrady A18 na odcinku Olszyna–Golnice. W poniedziałek mają być podpisane dokumenty umożliwiające finansowanie i realizację kolejnych inwestycji, m.in. obwodnicy Zamościa w ramach programu budowy 100 obwodnic.

– Koronawirus nie zatrzymał polskich budów, przed nami kolejne przetargi – deklaruje Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury. Branża skutecznie broni się przed epidemią m.in. dlatego, że ze względu na specyfikę pracy, ryzyko zakażenia na budowach infrastrukturalnych okazuje się zdecydowanie mniejsze niż w innych sektorach gospodarki. Zarazem w czasie pracy obowiązują rygory sanitarne: maski na twarzy, zachowanie odległości pomiędzy pracownikami, dezynfekcja narzędzi i sprzętu. – Dlatego nie słyszeliśmy o zamykaniu budów czy też wyraźnych spadkach wydajności, jak to ma miejsce np. w górnictwie – komentuje Multiconsult Polska, firma zajmująca się projektowaniem, nadzorem i doradztwem.

Według GDDKiA od stycznia podpisano do tej pory 16 umów na budowę dróg o łącznej długości 239 km. Zarazem łagodna zima pozwoliła firmom na kontynuowanie robót pomimo trzymiesięcznej sezonowej przerwy, trwającej od połowy grudnia do połowy marca. Dzięki temu posunęły się prace m.in. na budowie autostrady A1 pomiędzy Tuszynem a Częstochową. Na zachodniej jezdni odcinka Tuszyn–Piotrków Trybunalski już układana jest nawierzchnia betonowa. Do końca roku ma być gotowa jedna trzypasmowa jezdnia do Częstochowy, co pozwoli na jazdę przeszło 80-kilometrowym odcinkiem dwoma pasami w obu kierunkach (z wykorzystaniem pasa awaryjnego).

W sumie w budowie lub projektowaniu jest obecnie 96 odcinków szybkich dróg o łącznej długości 1197 km, a w przetargach 17 odcinków o długości 203 km. Do końca czerwca mają być podpisane trzy umowy na niespełna 27 km.

Maleją zaległe długi

Jak dotąd większość pojawiających się danych z branży budowlanej w 2020 r. obejmuje tylko pierwszy kwartał. Z opublikowanego w maju raportu BIG InfoMonitor wynika, że w okresie styczeń–marzec 2020 r., kiedy niespłacone zadłużenie przedsiębiorstw wobec banków i partnerów generalnie rosło, zaległości firm budowlanych zmalały. To znacząca zmiana, bo rok wcześniej budownictwo, obok handlu i transportu, w największym stopniu odpowiadało za wzrost przeterminowanych zobowiązań.

Z kolei według najnowszego comiesięcznego przeglądu sytuacji gospodarczej w branżach, publikowanego przez Krajową Izbę Gospodarczą, w budownictwie inżynierii lądowej i wodnej produkcja sprzedana w marcu sięgnęła 2,78 mld zł i była wyższa niż rok wcześniej, kiedy wynosiła 2,72 mld zł. Również wyniki dwóch pierwszych miesięcy 2020 r. były lepsze niż rok wcześniej.

Budownictwo uniknęło także fali zwolnień, jaka przetacza się przez inne sektory gospodarki. Zatrudniający 7,5 tys. osób Budimex był pierwszą dużą firmą, która w maju dołączyła do zainicjowanej przez Business Centre Club akcji #Niezwalniajmy. W I kwartale zatrudnił 100 osób, a w całym 2020 roku – przy założeniu realizacji kontraktów budowlanych na obecnych warunkach – ma zatrudnić w sumie ponad 500. – Obecna sytuacja epidemiologiczna nie dotknęła jeszcze negatywnie naszej działalności, jednak ściśle ją monitorujemy – powiedział Cezary Mączka, członek zarządu Budimeksu.

Hamują formalności

Jeszcze w marcu obawiano się, że efektem epidemii koronawirusa będą braki pracowników, kłopoty z zapewnieniem nadzoru czy z dostawą materiałów. – Czarny scenariusz nie spełnia się – uważa Zbigniew Kotlarek, prezes stowarzyszenia Polski Kongres Drogowy. Ale według Multiconsult problemem okazują się inwestycje w początkowej fazie prowadzone w formule „zaprojektuj i zbuduj" oraz same prace projektowe, które zostały mocno wyhamowane m.in. przez ograniczenie działalności urzędów. Wiele decyzji administracyjnych zmierzających do wydania pozwolenia na budowę utknęło, planowane więc do rozpoczęcia budowy będą się opóźniać.

Bardzo wyraźne spowolnienie widać też w inwestycjach samorządowych, które są źródłem utrzymania mniejszych firm budowlanych. – Tu panuje duża niepewność – informuje Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa. Przedsiębiorcy budowlani obawiają się, że przez działania mające powstrzymać rozwój epidemii koronawirusa samorządy będą ograniczać wydatki inwestycyjne, zwłaszcza na infrastrukturę.

Renata Mordak dyrektor pionu transportu, Multiconsult Polska

Na szczęście budowy nie stanęły ani w wyniku wysokiej liczby zakażeń, ani też decyzji administracyjnych. Ale branża niepokoi się o przyszłość. Jest obawa, iż wirus pozostanie z nami na dłużej i środki z przyszłych inwestycji publicznych mogą być przesunięte na bieżące potrzeby. Podobnie spaść mogą inwestycje prywatne, np. z powodu ograniczonego popytu na mieszkania czy biura.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA