fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

Brexit wyhamuje biznes polskich transportowców

123rf.com
Na negatywne skutki twardego brexitu mocno narażona jest polska branża transportowa. W ilości przewiezionych towarów na terenie UE polskie firmy transportowe mają ponad jedną czwartą europejskiego rynku.

Na trasach pomiędzy kontynentalną Europą a Wielką Brytanią udział ciężarówek z polską rejestracją przekracza 20 proc, a w przewozach kabotażowych na terenie Wysp Brytyjskich polskie firmy transportowe są liderem. To sprawia, że konsekwencje brexitu byłyby bardzo poważne. – Możemy stracić wiele kontraktów – stwierdza Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. Chodzi nie tylko o przewozy związane z wymianą handlową pomiędzy Polską a Wielką Brytanią, ale także pomiędzy Wielką Brytanią a innymi krajami UE. Przewozy do lub z Anglii realizowane przez polskie firmy transportowe to blisko milion kursów rocznie. Przy tym strata umów to zaledwie część nadchodzących kłopotów: jeśli pojawią się odprawy graniczne, znacznie wydłuży się czas transportu. A to podniesie koszty działalności.

Według Łukasza Ambroziaka, analityka Polskiego Instytutu Ekonomicznego, przywrócenie kontroli celnych w sytuacji twardego brexitu spowoduje duże zakłócenia w działalności polskich firm przewozowych transportujących towary przez Kanał La Manche. - Większa część ładunków może docierać na rynek brytyjski drogą morską, co wykluczy polskie firmy przewozowe. Dodatkowo twardy brexit może oznaczać dla transportu drogowego powrót do zezwoleń na wykonywanie przewozów – stwierdza Ambroziak.

Pojawią się duże wymogi dotyczące obrotu w handlu zagranicznym np. deklaracje celne, specjalne miejsca w których musi być dokonana odprawa, dodatkowe wymagania dotyczące uznania że dostawa i rozliczenie za towar miały miejsce. - Sprostanie owym nowym wymaganiom będzie dla przedsiębiorców tak kosztowne jak i skomplikowane - uważa Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej.

Już teraz problemem branży jest malejąca opłacalność działalności. 85 proc. przewoźników to małe firmy, więc rentowność zwykle wynosi od 1 do 1,5 proc. Jak podał Euler Hermes, już w pierwszym półroczu 2018 r. w sektorze transportowym odnotowano 46-procentowe, największe w gospodarce tempo wzrostu upadłości. Badania Instytutu Keralla Research przeprowadzone rok temu wśród przedstawicieli firm transportowych pokazały, że poziom frachtów spada, a zarazem rośnie liczba bankructw. A w lipcu tego roku Krajowy Rejestr Długów informował, że łączne zadłużenie przewoźników towarowych sięgnęło w połowie roku 925 mln zł, natomiast liczba niespłacających zobowiązań firm zgłoszonych przez wierzycieli do KRD wzrosła do 23,7 tys. z 21 tys. rok wcześniej. Na przestrzeni 12 miesięcy zadłużenie branży zwiększyło się aż o 40 proc. Główni wierzyciele to firmy windykacyjne, firmy finansujące zakup i wynajem samochodów, a także przedsiębiorstwa zajmujące się sprzedażą paliw.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA