fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Terroryzm

Rosja: Samotne wilki młodzieżowego terroryzmu

Premier Dmitrij Miedwiediew i Aleksandr Bortnikow
Kremlin.ru
Szef FSB twierdzi, że w kraju szybko narasta radykalizacja grup młodzieżowych. Aktywiści społeczni zaprzeczają.

– Grupy młodzieżowe, w tym pseudokibiców, zwolennicy zarówno prawicowego, jak i lewicowego ekstremizmu (coraz częściej) wzywają do użycia przemocy wobec imigrantów i uchodźców-muzułmanów – powiedział stojący na czele Federalnej Służby Bezpieczeństwa generał Aleksandr Bortnikow na moskiewskim spotkaniu z ponad 70 szefami podobnych służb z różnych krajów.

Według generała działalność młodzieżowych radykałów napędzana jest z kolei zamachami terrorystycznymi dokonywanymi przez samych imigrantów i coraz większą niechęcią, jaką w związku z tym okazuje im społeczeństwo.

– Radykałów mamy dowolnej maści: i prawicowi nie zanikli, i są islamiści, i skrajna lewica. Ale szczerze mówiąc, nie zaobserwowałem jakiegoś gwałtownego wzrostu ich aktywności. Ilość akcji z użyciem przemocy w ostatnim czasie – mimo wszystko – zmniejsza się – skomentował generalskie odkrycie dyrektor Centrum Sowa Aleksandr Wierchowskij. Od 15 lat Centrum zajmuje się właśnie problemami nacjonalizmu i ksenofobii oraz stosowaniem w Rosji tzw. ustawodawstwa antyekstremistycznego.

Jednakże w ciągu ostatnich trzech tygodni w Rosji doszło do zamachów, których sprawcami byli nastolatkowie. 17 października 18-letni uczeń z Kerczu na okupowanym Krymie zaatakował własną szkołę. Zginęło 21 osób, a ponad 70 zostało rannych. 14 dni później 17-latek wszedł z bombą domowej roboty do siedziby FSB w Archangielsku. Na skutek eksplozji ładunku sam stał się jedyną ofiarą śmiertelną, ale trzy kolejne osoby zostały ranne. Po tym ostatnim zdarzeniu rosyjskie służby rozpoczęły przeczesywanie sieci społecznościowych w poszukiwaniu sympatyków obu zamachowców. W rezultacie w Moskwie aresztowano 17-latka, u którego w domu znaleziono podobno samodzielnie zrobiony ładunek wybuchowy.

– To jednak nie jest odrodzenie tradycji lewicowego, XIX-wiecznego terroryzmu „Narodnoj Woli”. To jest terroryzm młodzieżowy, anarchizujący, niezorganizowany, ataki „samotnych wilków” – uważa kolejny ekspert.

Inni z kolei straszą powrotem terroru na podobieństwo akcji socajalistów-rewolucjonistów, które wstrząsały carską Rosją u schyłku XIX wieku. – Prawie wszyscy radykałowie to młodzież. Tak było zawsze. Jest też jednak wiele takich historii, gdy człowiek w wieku 16–17 lat zaczyna skłaniać się ku radykalnym ugrupowaniom, ale – jeśli go nie wsadzą do więzienia – po dwóch–trzech latach porzuca je. Nie zmieniając przy tym poglądów, po prostu porzuca radykalne formy działania. To kwestia doroślenia – mówi Wierchowskij.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA