fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Bracia Duffer w hołdzie latom 80., czyli Stranger Things 2

materiały prasowe
Wielu sądziło, że braciom Duffer, pomimo starań, nie uda się utrzymać poziomu pierwszego sezonu "Stranger Things".

Rok temu pierwszy sezon Stranger Things okazał się serialowym fenomenem. Wówczas nawet jego twórcy, bracia Duffer, nie spodziewali się, że ich produkcja odniesie tak ogromny sukces. Od początku nie było wątpliwości, że serial platformy Netflix będzie kontynuowany, wielu zastanawiało się jednak, czy jego twórcy sprostają zadaniu, jakim jest utrzymanie uwagi widza i przeskoczenie poprzeczki, którą pierwszym sezonem ustawili sobie wysoko.

Drugi sezon serialu Stranger Things w dużej mierze mówi o  bohaterach - ich dojrzewaniu i rozwoju. Nawet jeśli wydawało się, że bohaterów znamy niemal na wylot, okazuje się, że potrafią pokazać się z zupełnie innej strony. Podobnie jest również z nowopowstałymi duetami. Bohaterowie zupełnie od siebie różni, nie mający ze sobą dotąd prawie nic wspólnego, okazują się być doskonałymi partnerami, którzy niejednokrotnie zaskakują, ale także wzruszają.

Dzieciaki mierzą się w tym sezonie nie tylko z Demogorgonem i tym, co czeka ich „po drugiej stronie”, ale także z samymi sobą. Dorastając, na własnej skórze doświadczają czym jest tęsknota, miłość i złość. Niezmienne pozostaje jednak to, że jest to historia o przyjaźni pełnej poświęceń i współpracy.  Bez wątpienia, jedną z rzeczy, dzięki którym zakochujemy się w serialu „Stranger Things” jest wyjątkowy klimat lat 80. , a w sezonie drugim jest go jeszcze więcej. Fani tej dekady z pewnością zachwycą się rewelacyjną muzyką i scenografią, ale także detalami, takimi jak fryzury, rowery, samochody, salon gier wideo, a nawet nazwy słodyczy, którymi zajadają się serialowe dzieciaki. 

W drugim sezonie znaleźć można mnóstwo nawiązań do lat 80.. Są to między innymi halloweenowe przebrania chłopców, rodem z filmu „Łowcy duchów”, który był wówczas kinowym hitem, czy postawione przed domami w Hawkins tabliczki nakłaniające do głosowania na republikanów i demokratów z tamtych czasów. Dufferowie oddali też cześć twórcom z tamtego okresu. Robert Zemeckis, Stephen King, Steven Spielberg, George Lucas - autorzy serialu z pewnością są ich wielkimi fanami. To widać niemal w każdej minucie serialu. Już oglądając pierwszy sezon, na myśl przychodzą produkcje takie jak „The Goonies” czy „To”. W drugim sezonie widać to jeszcze bardziej. „Stranger Things” jest zatem doskonałe dla tych, którzy tęsknią za produkcjami z lat 80. i chcą przeżyć wyjątkową przygodę z dobrze napisanymi i prowadzonymi postaciami.

Matt i Ross Dufferowie wiedzą również, co zrobić, aby stworzyć angażującą widza historię. Fabuła jest wyważona, wiedzą kiedy ją przyspieszyć, a kiedy odrobinę zwolnić.

„Stranger Things” wciąga, wzrusza i porusza widza, ale jest także utrzymany na wysokim poziomie realizacji. Trudno także przejść obojętnie obok aktorów odgrywających role Jedenastki, Mike’a, Dustina, Lucasa i Willa, a przecież dzieci, które swoją przygodę z aktorstwem dopiero zaczynają.

Wszystkie odcinki drugiego sezonu „Stranger Things” obejrzeć można na Netflixie. Dla tych, którzy wciąż będę czuli niedosyt, platforma przygotowała niespodziankę - program Stranger Things Beyond, w którym Jim Rash rozmawia z twórcami, producentami i aktorami serialu o kulisach produkcji. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA