Telekomunikacja i IT

Polacy zadłużeni w telekomach

123RF
Blisko 302 tys. dłużników telekomów w Polsce ma 711 mln zł zaległości. Przeciętny dług wynosi 2 357 zł, ale rekordzista ma na minusie rachunki telefoniczne o wartości 189,5 tys. zł.

Wysokie rachunki telefoniczne, przywożone z zagranicznych wojaży wpędziły w tarapaty niejedną osobę. Jak wynika ze statystyk BIG InfoMonitor, na początku jesieni zwykle przybywało więcej dłużników telekomunikacyjnych niż w innych okresach roku. Warunkiem wpisu dłużnika do BIG jest bowiem przeterminowanie płatności o co najmniej 60 dni (na kwotę min. 200 zł). Przy okazji warto zauważyć, że większa liczba telekomunikacyjnych dłużników trafia do rejestru także w lutym, gdy mija 60 dni od terminu zapłaty rachunków wystawionych w grudniu. W tym przypadku powodem są wydatki związane ze świętami Bożego Narodzenia.

Dłużnicy na czarnej liście

- Użytkownicy telefonów powinni mieć świadomość, że operatorzy telefonii komórkowych chętnie korzystają z usług BIG-ów. Sprawdzają potencjalnych klientów, a gdy pojawią się problemy z uzyskaniem płatności wpisują dłużników do rejestru – zwraca uwagę Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Osoba znajdująca się w BIG może mieć problem z otrzymaniem kredytu, pożyczki gotówkowej, z zakupem sprzętu na raty, podpisaniem kolejnej umowy na telefon, czy telewizję kablową. Najwyraźniej dłużnikom dokuczają konsekwencje obecności w BIG i spłacają dług dzięki czemu są skreślani z rejestru. Starają się też rzetelniej płacić telekomunikacyjne zobowiązania, bo jak widać z danych BIG InfoMonitor liczba osób winnych pieniądze telekomom spadła w ciągu roku z blisko 314 tys. do niecałych 302 tys. Wartość zaległości obniżyła się w nieco mniejszym stopniu, bo z 720 mln zł do 711 mln zł.

Przeciętny dług osoby, która znajduje się w BIG InfoMonitor z powodu niezapłaconego rachunku telefonicznego wynosi obecnie 2 357 zł. Jednak rekordzista 44-letni mieszkaniec woj. podkarpackiego ma do oddania 189,5 tys. zł. Kolejna osoba to również mężczyzna 32-letni kaliszanin z kwotą ponad 104 tys. zł. Trzeci dłużnik pochodzi z woj. mazowieckiego i winny jest telekomom prawie 94 tys. zł. Co dostrzegalne już wśród rekordzistów województw, w grupie wszystkich dłużników telekomunikacyjnych przeważają mężczyźni (stanowią 58 proc.), a także osoby między 25 a 44 rokiem życia. Dopiero na ósmej pozycji wojewódzkich rekordzistów jest pierwsza kobieta, a wszystkich pań w tym gronie można naliczyć jedynie cztery.

Na czele województw z największą liczbą dłużników telekomunikacyjnych znalazł się Śląsk. Stamtąd pochodzi niemal 43 tys. osób z niezapłaconymi rachunkami Na Śląsku jest więcej dłużników telekomunikacyjnych niż w pięciu ostatnich w zestawieniu województwach razem, choć liczba ich mieszkańców jest o ponad 40 proc. wyższa niż liczba Ślązaków. Na Mazowszu, drugim pod względem liczby dłużników jest blisko 33,2 tys. osób, które nie zapłaciły rachunku telefonicznego. Ich łączny dług sięga 82,3 mln zł.

W Unii jak w Polsce, ale są wyjątki

- Obecnie jest szansa, że przynajmniej przyczynę letnich kłopotów użytkowników telefonów zmieni regulacja unijna wprowadzająca zasadę „roam like at home" (RLAH) – mówi Sławomir Grzelczak.

Od 15 czerwca za korzystanie z usług operatorów telefonii komórkowych podczas podróży po Europejskim Obszarze Gospodarczym czyli UE oraz Norwegii, Islandii i Lichtensteinie, klient powinien zapłacić dokładnie tę samą cenę, jaką zapłaciłby, gdyby był w swoim kraju. Operator po prostu odlicza: rozmowy, SMS-y i jeśli w pakiecie są wyszczególnione to także MMS-y - wykonane zagranicą z puli krajowego planu taryfowego/pakietu. Zasada ta nie dotyczy jednak wszystkich operatorów, a także każdego pakietów transmisji danych. Specjalne oferty cenowe dla rozmów w roamingu przygotowała np. część operatorów wirtualnych (nieposiadających własnej infrastruktury sieci telefonii komórkowej). Poza tym unijne zalecenia pozwalają telekomom na wprowadzenie pewnych ograniczeń dla pakietów transmisji danych.

W efekcie nowa regulacja nie jest tak prosta w zastosowaniu jak wynikałoby to z założenia. Dlatego zanim znajomi w Warszawie otrzymają z kawiarenki w Porto czy Atenach - MMS-y (które wiążą się z transmisją danych), albo codzienną relację wydarzeń w rozmowach czy SMS-ach warto upewnić się jakie są faktyczne warunki posiadanej taryfy. Choć należy zauważyć, że nawet po wyczerpaniu krajowych pakietów ceny naliczane za korzystanie z telefonu na obszarze Europejskiego Obszaru Gospodarczego nie będą wysokie. Minuta rozmowy wykonywanej przez osobę, która przebywa poza Polską, a dzwoni do kraju lub też na inne numery strefy roamingowej EOG, kosztuje obecnie 0,3 zł, SMS 0,2 zł, a 1 MB max. 0,21 zł - wynika z wyliczeń portalu „Rzeczpospolitej" www.rpkom.pl. Podczas gdy przed 15 czerwca w UE za 1 minutę rozmowy w zależności od operatora i oferty, klient płacił ok. 0,54 zł, za SMS-a w granicach 0,30 zł, a 1 MB – ok. 0,83 zł, trzeba też było ponosić koszty rozmów przychodzących, o czym obecnie nie ma już mowy.

Oczywiście cały czas muszą się mieć na baczności wyjeżdżający poza UE. Minuta rozmowy na turecki numer może kosztować w zależności od operatora od 2,3 do 2,90 zł, a na egipski nawet ponad 8 zł. Trzeba będzie również zapłacić za odebrane połączenia. A co równie ważne dla kosztów, opłaty za połączenia międzynarodowe naliczane są za każdą rozpoczętą minutę.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL