fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Taśmy z Nowogrodzkiej

Gronkiewicz-Waltz o wieżach Srebrnej: Nie było dobrego sąsiedztwa

Fotorzepa/ Krzysztof Skłodowski
- Odmowa była opisana na wielu stronach w oparciu między innymi o orzeczenia, jak i rozporządzenia. Wszystko było zrobione zgodnie ze sztuką. Jarosław Kaczyński ma prawo się odwołać do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. I się odwołał - w ten sposób Hanna Gronkiewicz-Waltz, była prezydent Warszawy tłumaczyła, dlaczego władze Warszawy odrzuciły wniosek o wydanie tzw. warunków zabudowy (zwanych "wuzetką"). Bez "wuzetki" spółka Srebrna nie mogła budować na swojej nieruchomości dwóch, 190-metrowych wieżowców.

Brak "wuzetki" sprawił, że Srebrna wycofała się z inwestycji, co z kolei stało się powodem sporu między spółką a austriackim biznesmenem, Geraldem Birgfellnerem, który przygotowywał inwestycję i domagał się zapłaty za wykonaną pracę. O wypłacie wynagrodzenia rozmawiał m.in. z Jarosławem Kaczyńskim, a niektóre z tych rozmów zarejestrował - i od 29 stycznia są one publikowane przez "Gazetę Wyborczą" jako tzw. taśmy Kaczyńskiego.

- Tam w pobliżu nie było tak zwanego dobrego sąsiedztwa. Odmowa była opisana na wielu stronach w oparciu między innymi o orzeczenia, jak i rozporządzenia. Wszystko było zrobione zgodnie ze sztuką. Jarosław Kaczyński ma prawo się odwołać do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. I się odwołał - w ten sposób Gronkiewicz-Waltz tłumaczyła, dlaczego władze stolicy odmówiły wydania "wuzetki".

Była prezydent sprecyzowała, że "w okolicy są domy 11-, 12-piętrowe", a najbliższe wieżowce "są w odległości 500 metrów, przy rondzie Daszyńskiego". - To jest stanowczo za daleko - podkreśliła.

Gronkiewicz-Waltz przekonywała również, że co do zasady "najlepiej unikać 'wuzetek'" i uchwalać plany zagospodarowania przestrzennego dla całych dzielnic. Obecnie takie plany stworzono dla ok. 40 proc. powierzchni Warszawy.

Była prezydent Warszawy przyznała jednak, że przygotowanie takich planów trwa długo, ponieważ "same konsultacje trwają około dwóch lat". Zaznaczyła też, że najtrudniej jest przyjąć takie plany w centrum stolicy.

Gronkiewicz-Waltz podkreśliła również, że za jej rządów "uchwalono więcej planów zagospodarowania niż za czasów PiS-u".

- Oni przerzucają winę, a nie mają racji. Bo przecież to nigdy nie jest wina PiS-u ani Jarosława Kaczyńskiego, który przecież zawsze jest poza wszelkimi podejrzeniami. Zawsze. W związku z tym muszą znaleźć winnego. Taka jest zasada funkcjonowania Prawa i Sprawiedliwości - mówiła była prezydent Warszawy.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA