fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Janusz Korczak promuje Polskę w Wenecji

Galeria
Wizytówką naszego pawilonu na tegorocznym Biennale Sztuki w Wenecji stał charyzmatyczny polsko-żydowskiego lekarz, twórca oryginalnego systemu pracy z dziećmi, pisarz, pedagog, ofiara holocaustu.

 

Zgodnie z wieloletnią tradycją projekt pawilonu polskiego wyłaniany jest w otwartym konkursie. Dyrektor Galerii Zachęta Hanna Wróblewska przypomina zaś, że struktura samego weneckiego Biennale w odróżnieniu od innych tego typu imprez od lat pozostaje niezmienna. Ten jej konserwatyzm ostatnio odbierany jest jednak jako zaleta. Wystawa główna przygotowywana jest zwykle przez znanego kuratora lub grupę.

 

Od ponad 15 lat o tym, co będzie w polskim pawilonie decyduje niezależne jury powołane przez ministra kultury. Ono właśnie wybiera projekt, a decyzja wymaga od komisji sporej wyobraźni. Wybiera się przecież wizję, która jeszcze nie istnieje. Z każdym rokiem nie tylko jednak wzrasta liczba nadesłanych projektów, ale są one coraz lepiej napisane. W tym roku było ich ponad 40.

 

Biennale w Wenecji to nie konkurs na najlepszego artystę. – Oczekujemy projektu, który w tej polifonii głosów, jakim jest wenecka impreza – mówi Hanna Wróblewska – będzie współgrał z innymi koncepcjami, ale też się wyróżniał, zwracał na siebie uwagę zwiedzających. Stanie się ciekawym przekazem dotyczącym Polski. Jury musi też spojrzeć na tę wizję praktycznie, a więc ocenić, czy ma ona szansę realizacji.

 

Nazwiska autorów są zaszyfrowane. Ujawnia się je dopiero po wybraniu określonego projektu. Zdarza się więc, że znani kuratorzy przegrywają z mniej uznanymi, czasami wręcz z nieznanymi. Hanna Wróblewska zwraca uwagę, że wielokrotnie zdarzało się, że wybitni polscy artyści, jak choćby Paweł Althamer nigdy nie przygotowali polskiego pawilonu, bo jury uznawało, że ich projekt nie spełnia wszystkich oczekiwań. Inne projekty dawały większe możliwości.

 

W tym roku jury wybrało propozycję Barbary Piwowarskiej. Jest nią realizacja amerykańskiej artystki wizualnej Sharon Lockhart „Mały Przegląd”.

 

Były dyskusje, dlaczego autorką pawilonu polskiego ma być amerykańska artystka wizualna. W historii weneckiej imprezy nie jest to jednak ewenementem. Sharon Lockhart od prawie 10 lat związana jest z polską sztuką, realizuje tu projekty i bierze udział w wystawach Jej prace były pokazywane m.in. w nowojorskim muzeum MoMA, Muzeum Guggenheima, Kunsthalle w Zurychu czy londyńskiej galerii Tate Modern.

 

Przewodnim motywem w twórczości Lockhart jest przekraczanie ledwie dostrzegalnej granicy między dzieciństwem a dorosłością, budowanie tożsamości. Projekt wenecki nawiązuje do historii ukazującego się z inicjatywy Janusza Korczaka w latach 1926-39 „Małego Przeglądu”, który był tworzony przez dzieci i młodzież. „Mały Przegląd” Sharon Lockhart mówi o dorastaniu i końcu dzieciństwa. Artystka oddaje głos młodym kobietom, nastolatkom wchodzącym w dorosłość. Bohaterkami filmów są adeptki i uczennice z Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii w Rudzienku.

 

– Janusz Korczak to postać w świecie znana i dobrze kojarzona z Polską – mówi Hanna Wróblewska. – Wystawa w pawilonie polskim jest bardzo klasyczna, ale też połączona z innymi działaniami. W każdy piątek trwania biennale będziemy publiczności dystrybuować kolejny numer „Małego Przeglądu” przetłumaczonego na angielski i w nowej szacie graficznej.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA