fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Serbia nie wprowadzi sankcji wobec Rosji

AFP
Mimo że Belgrad aspiruje do UE i uczestniczy we wspólnych z NATO manewrach, prezydent Tomislav Nikolić odrzucił możliwość wprowadzenia sankcji wobec Moskwy.

Po rozmowach za zamkniętymi drzwiami z wiceprezydentem USA Joe Bidenem serbski przywódca powiedział, że nie zgodzi się na antyrosyjskie sankcje, nie zważając na to, iż to wspólna polityka Unii, do której Belgrad chce wstąpić.

– Sprzeciw wobec unijnych sankcji to nie tylko problem polityczny, ale i gospodarczy. W ostatnich latach w Serbii zaczęły rosnąć rosyjskie inwestycje, o które Belgrad długo się starał – zauważył moskiewski ekspert Dmitrij Daniłow.

Jeszcze w marcu serbski przywódca mówił, że „nigdy nie stracił nadziei, iż uda się go w końcu zrobić" – mając na myśli rosyjski gazociąg South Stream. Rurociąg miał przebiegać po dnie Morza Czarnego do Bułgarii (która w końcu zablokowała jego budowę), ale jedna z odnóg miała prowadzić do Serbii. Nie do końca jest jasne, czy tu kończyłby swój bieg, czy też tą drogą pociągnięto by go na Węgry.

W tej sytuacji Joe Biden też zapewniał w Belgradzie, że „USA stworzyły w Serbii wiele miejsc pracy i będzie ich coraz więcej wraz z zacieśnianiem stosunków".

Przeciw wizycie Bidena manifestowali radykałowie Vojislava Szeszelja, przypominając, że amerykański gość był gorącym zwolennikiem natowskiej ofensywy powietrznej przeciw Serbii w 1999 roku. Amerykański wiceprezydent złożył teraz kondolencje serbskim rodzinom, które straciły bliskich w czasie tej wojny, ale nie wiadomo, czy i jaki znalazło to oddźwięk w serbskim społeczeństwie.

„Głosuj na Trumpa! Głosuj na serbską przyszłość!" – skandowali pod adresem polityka amerykańskiej Partii Demokratycznej. „On jest przyjacielem Rosji i chce porozumienia z Rosją. Głosujcie na niego, bo jest przyjacielem serbskiego ludu!" – swoje wezwanie Szeszelj kierował do Serbów mieszkających w USA. Pół roku temu przywódcę serbskich radykałów wypuszczono z międzynarodowego więzienia, gdzie odbywał karę 11 lat więzienia za zbrodnie przeciw ludzkości.

Prezydent Nikolić też nie ułatwiał misji Amerykanina. Przede wszystkim dlatego, że w przyszłym roku będą w Serbii wybory, a największą popularnością tam cieszy się lider opozycji Aleksandar Vucić. – Stara się ująć wyborców o sympatiach narodowych – sądzi kolejny moskiewski ekspert Grigorij Engelgardt.

Jednak obecnie najpopularniejszy nad Drawą jest rosyjski prezydent Władimir Putin. W czasie jego wizyty jesienią 2014 roku Nikolić powiedział, że rosyjski gość na pewno wygrałby wybory prezydenckie w Serbii – gdyby tylko zechciał wystartować.

W trakcie wizyty Bidena w Belgradzie cały czas zbierano podpisy pod petycją o nadanie jednej z ulic nazwy „przyjaźni serbsko-rosyjskiej".

– To jest przykład braterskich stosunków, gdy przed interesami gospodarczymi stawia się historyczną bliskość, a nawet pokrewieństwo naszych narodów – powiedział o serbskiej polityce rosyjski politolog bliski partii komunistycznej Dmitrij Olejnik.

Jakby na potwierdzenie dziwnej diagnozy politologa Serbia postanowiła wysłać swoje samoloty na manewry lotnicze „Słowiańskie braterstwo 2016". Jesienią na Białorusi będą ćwiczyć wraz z lotnictwem białoruskim i rosyjskim, po czym odbędą się manewry już tylko serbsko-rosyjskie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA