Nadal też Pola Raksa jest wzorem kobiecego piękna, kobietą z klasą. Powstają nowe fankluby, portale jej miłośników, którzy, przypominając sobie kultowy przebój Perfectu i „Autobiografię”, nucą wraz z Grzegorzem Markowskim. „Za jej Poli Raksy twarz każdy by się zabić dał”.

Reklama
Reklama

Pola Raksa była Julią u Szekspira

Ta twarz miała oczywiście znaczenie, bo dzięki niej młoda Pola jeszcze jako studentka łódzkiej szkoły filmowej trafiła na okładki popularnych w latach 60. czasopism. Nie ona jedna „wyłowiona” została w akcji „Piękne dziewczyny na ekrany”. W podobny sposób redakcje „Panoramy”, „Przekroju”, „Filmu” czy „Ekranu” doceniły urodę Beaty Tyszkiewicz, Ewy Wiśniewskiej czy Elżbiety Czyżewskiej. 

O tym, że uroda łączy się z talentem, szybko przekonała Pola Raksa, grając Julię w arcydramacie Szekspira w Teatrze Powszechnym w Łodzi. Miała zresztą znakomitego partnera Jerzego Kamasa w roli Romea. Widzowie i krytycy uznawali ich za zjawiskową parę, a późniejszy serialowy Wokulski wspominał ten spektakl z wielkim wzruszeniem.

Równie udany był jej debiut filmowy – Wanda w ekranizacji „Szatana z siódmej klasy”. Do dziś zachwycamy się delikatnością i urodą granej przez nią postaci. Pola Raksa zawsze wyróżniała się tą urodą i naturalnością. Przyzwyczaiła nas, że jej bohaterki mają też w sobie pewną szlachetność. Wielkim zaskoczeniem było więc powierzenie jej postaci oszustki w jednym z odcinków serialu „Kapitan Sowy na tropie”.

Była jeszcze „Panienka z okienka”, „Rozwodów nie będzie”, „Beata”, gdzie Pola Raksa zagrała inteligentną i wrażliwą licealistkę, która ucieka z domu, bo rażą ją wszelkie przejawy fałszu i zakłamania. Na talent i urodę Poli Raksy zwrócili też uwagę najwybitniejsi reżyserzy. Andrzej Wajda obsadził ją w postaci Heleny de With, wielkiej miłości granego przez Daniela Olbrychskiego Rafała Olbromskiego w „Popiołach”, a Wojciech Has powierzył jej rolę Inezilli w „Rękopisie znalezionym w Saragossie”.

Serialowa Marusia, która pokochała Janka

Choć ma w swym dorobku wiele ciekawych ról, to można przyznać, że podobnie jak w przypadku Janusza Gajosa jej aktorska kariera została w pewnym momencie „rozjechana” czołgiem pancernym Rudym. Grając Marusię, Rosjankę, która odbiła granego przez Gajosa Janka Polce Lidce, zdawała sobie sprawę z dwuznaczności swego zadania. Widzowie serialu też mieli dylemat, czy ich bohater powinien porzucić graną przez Małgorzatę Niemirską Polkę dla granej przez Raksę Rosjanki.

Pola Raksai  i Janusz Gajos w serialu „Czterej pancerni i pies”

Pola Raksa, Czterej pancerni

Pola Raksai i Janusz Gajos w serialu „Czterej pancerni i pies”

Foto: Film Polski

Pola Raksa pogodziła się z tym, że zarówno w teatrze, jak i kinie przyjdzie jej grać role większe i mniejsze. Przez lata można ją było zobaczyć na deskach Teatru Współczesnego. Pojawiała się tam dość często nawet w tak ekscentrycznych postaciach jak w przypadku spektaklu „Walka karnawału z postem”. Tu Janusz Wiśniewski obsadził ją w roli „Victorii, która swym palcom nadała imiona bajkowych kochanków”. Tak było w 1984 roku.

Nowa pasja – moda

Do swego zawodu podchodziła z wielką pokorą, ale, jak mi wspominała, szala goryczy przelała się wtedy, gdy reżyser, przygotowując kolejną premierę, w której idealnie pasowałaby do ważnej roli, powierzył tę rolę swej żonie, a Raksie mały, nieznaczący epizod. Postanowiła wtedy zrezygnować z teatru i zająć się tym, co było jej drugą pasją, czyli modą. Raz nawet zaprojektowała kostiumy do jednego ze spektakli teatralnych swojej przyjaciółki Ewy Błaszczyk.

W filmie „Przygoda z piosenką” zagrała piosenkarkę rywalizującą z Ireną Santor, o talencie wokalnym przekonała też w spektaklu „Mahagony”. Była seria filmowych żon – w „Arii dla atlety” Bajona zagrała żonę Góralewicza granego przez Krzysztofa Majchrzaka, a w „Uprowadzeniu Agaty” Piwowskiego żonę ojca głównej bohaterki granego przez Jerzego Stuhra.

Kiedy w 1998 r. udało mi się namówić ją na wywiad do „Rzeczpospolitej”, była właśnie po premierze „Kobiety bez znaczenia” i, jak wspomniałem, zajmowała się projektowaniem kostiumów. W niewielkim mieszkanku na poddaszu Instytutu Sztuki przy Długiej pokazywała mi szkice zaprojektowanych przez siebie strojów. Jako sublokatorka Instytutu Historii Sztuki czuła się jak u siebie. Zawsze bowiem interesowała się sztuką.

Pola Raksa, autorka „Rzeczpospolitej”

Z zainteresowaniem przyjęła propozycję współpracy z naszą redakcją i w kolorowym magazynie „Rzeczpospolitej” pojawiała się jej stała rubryka o modzie. Ponieważ nie tylko pisała ciekawie, ale też świetnie czuła się w środowisku artystów, kierujący magazynem red. Jacek Lutomski zaproponował jej wywiad „okładkowy” z Krzysztofem Pendereckim. Słynny kompozytor i jego żona przyjęli pomysł z radością, a wywiad i reportaż przeprowadzony w Lusławicach okazał się sukcesem.

Rubryka modowa Poli Raksy zakończyła się wraz z likwidacją magazynu. Pola Raksa sprzedała swoje urocze mieszkanko na Długiej i kupiła niewielki dom pod Warszawą. Z czegoś, co przypominało ruinę stworzyła prawdziwe dzieło sztuki, bo zawsze wyróżniała się świetnym gustem. Mieszkańcy miasteczka są dumni z sąsiedztwa legendarnej aktorki i, szanując jej wolę, chronią jej prywatność. I nie wierzą, że ikona stylu i piękna obchodzi właśnie 85. urodziny.