fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Marsz kobiet w Mińsku. "Święta na końcu tunelu"

AFP
W stolicy Białorusi zakończył się marsz kobiet. Mimo zatrzymania ponad 100 osób, uczestniczki przeszły całą zaplanowaną trasę do Placu Zwycięstwa.

Zgromadzone na marszu kobiety szły chodnikami po obydwu stronach Alei Niepodległości, i mimo reakcji służb dotarły do celu, którym był Plac Zwycięstwa.

Po raz pierwszy od początku protestów, czyli od 9 sierpnia, zatrzymań uczestniczek marszu dokonywali funkcjonariusze niezidentyfikowanych służb, w kominiarkach, bez żadnych oznaczeń na zielonych mundurach.

Marsz był także symbolem wsparcia dla rywalki Łukaszenki w wyborach prezydenckich, Swietłany Cichanouskiej, która, zastraszona przez ludi Łukaszenki, wyjechała z Białorusi i schroniła się na Litwie.

Uczestniczki marszu niosły banner z wizerunkiem Cichanouskiej i napisem: "Święta na końcu tunelu".

Organizacja praw człowieka "Wiasna" zna dotąd nazwiska 24 zatrzymanych kobiet. Wśród nich była emerytka, aktywistka Nina Bagińska, która stała się symbolem protestu.

Marsz jest kolejnym protestem przeciwko Aleksandrowi Łukaszence, który według opozycji sfałszował wybory prezydenckie. Dodatkowo, 23 września odbyło się jego zaprzysiężenie, które zostało utajnione - nie podano jego daty do publicznej wiadomości, na uroczystość zaproszono tylko wybrane media, a zaproszenia nie dostał nikt z przedstawicieli korpusu dyplomatycznego.

Źródło: Radio Swaboda
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA