fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Nie widać końca największego skandalu budowlanego w historii RFN

Zdjęcie z 2012 roku
Wikimedia Commons (Creative Commons Attribution 3.0 Unported license/fot. Olaf Tausch)
Wygląda na to, że budowane od wielu lat lotnisko w Berlinie nie będzie gotowe w przyszłym roku. Będzie to już czwarty niedotrzymany termin otwarcia.

Z początkowych 1,7 mld euro kosztów zrobiło się już dawno grubo ponad sześć miliardów. Takiej budowy jeszcze w Niemczech nie było.

- Nie sądzę, aby sprawą zasadniczą było to, czy otworzymy lotnisko pod koniec 2017 roku, czy też może cztery tygodnie później - powiedział „Berliner Zeitung” Michael Müller, burmistrz Berlina, który pełni także funkcję szefa rady nadzorczej konsorcjum budującego nowy port lotniczy Berlin - Brandenburg.

Słowa burmistrza wywołały burzę, gdyż oznaczają, że niedotrzymany zostanie kolejny termin oddania do użytku lotniska, które miało obsługiwać do 30 mln pasażerów rocznie.

Co za tym idzie, Berlin i Brandenburgia muszą zaplanować dalsze wydatki na finansowanie skandalicznie realizowanej inwestycji. Jakie będą ostateczne koszty nie wie nikt. Ostatnie dane sprzed roku mówiły o 5,3 mld euro. Są to jednak tak zwane koszty netto i nie wiadomo dokładnie, co kryje się pod tym terminem. Według licznych szacunków do tej sumy trzeba by było doliczyć 2,5 mld euro. Ale to do nowego, czwartego z kolei, prawdopodobnego terminu otwarcia czyli do jesieni 2017 roku.

Koszty rosną w tempie 30-40 mln euro miesięcznie. Nikt już nie pamięta o początkowych szacunkach, według których lotnisko miało kosztować 1,7 mld euro. Zapomniano już także o pierwszy terminie oddania lotniska do użytku, co miało nastąpić w 2011 roku. Tym bardziej w niepamięć poszły lata przygotowań do budowy, ekspertyz , konsultacji społecznych i protestów mieszkańców, którzy walczyli z przyszłym hałasem. A planowanie rozpoczęto tuż po upadku muru berlińskiego w 1989 roku.

Pierwszy plan był już gotów w 1991 roku. Na jego podstawie zakupiono 100 hektarów gruntów po ogromnie zawyżonych cenach. Kosztowało to w sumie 200 mln euro. Spora część tego obszaru okazała się niepotrzebna i leży nadal odłogiem.

Potem było wiele innych projektów. Budowa wydawała się zakończona pod koniec 2011 roku i rozpoczęły się praktyczne testy. Przygotowano na przykład 100 tys. walizek aby sprawdzić, jak działa cały system zarządzania bagażami. Gotowość do udziału w sprawdzaniu przepustowości bramek, ciągów komunikacyjnych itp. zgłosiło 12 tys. osób. W maju 2012 roku miało się odbyć uroczyste otwarcie z udziałem 40 tys. zaproszonych gości.

Ale nagle okazało się, że na całej budowie zarejestrowano kilkanaście tysięcy usterek. Najważniejsza z nich to złe zaplanowanie i wykonanie instalacji przeciwpożarowych i dróg ewakuacyjnych. Od tego czasu trwa proces przebudowy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA