fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Koreańska broń zamieni czołgi w dynie

AFP
Północnokoreański reżim od lat wykazuje ogromną fantazję w propagandowych komunikatach.
Tym razem nie chodzi jednak o odwrócenie historii z bajki o Kopciuszku, w którym powóz z dyni za pomocą czarów zamienia się w piękną karocę. Kim Dzong Un chwali się własną wersją wydarzeń, według której rodzima broń stanie się tak zabójcza, że zamieni wrogie czołgi w dynie. I to od razu ugotowane.
 
Korea Północna lubi się przechwalać. Od lat trwa wyścig na hasła i partyjne slogany. Niezmordowani robotnicy o twarzach ciosanych przeciwnościami losu na sztandarach i pod postaciami socrealistycznych posągów wykuwają nową, lepszą rzeczywistość. Tym samym tropem podąża armia Pjongjangu, której zdobycze z założenia przewyższają wszystko co zachodnie.
 
Najnowsza broń, o której świat usłyszał w sobotę, ma dosłownie zamieniać czołgi w bezkształtną papkę.
Na testach nowego działa był sam Kim Dzong Un. Na własne oczy miał widzieć, że strzela tak precyzyjnie jak karabin snajperski i jednocześnie dysponuje największym zasięgiem spośród wszystkich broni świata. Mają mu się nie oprzeć nawet najszybsze oraz najbardziej opancerzone wozy wrogów Korei Północnej. Nic nie uratuje Zachodu przed tym, by zmienić stan skupienia - z czołgowego w dyniowy. W końcu jeżeli tak twierdzi sam przywódca, to musi to być prawda.
 
Działo ma wkrótce trafić do masowej produkcji. Zostanie rozmieszczone na plażach północnej części półwyspu i na pierwszych liniach frontu. Czyli teoretycznie wszędzie w kraju, który cały silny i gotowy czeka na potencjalne zwarcie z imperialistycznym Zachodem.
 
Historie broni czarodziejskiej niczym różdżka z bajek można włożyć między opowieści dla dzieci, jednak siły Północnej Korei to wciąż jedna z największych pod względem liczebności armii świata. Pjongjang dysponuje 1,2 mln żołnierzy będących na czynnej służbie, których do wciąż spodziewanej wojny wystawia 25-mln społeczność. Korea Południowa ma dla porównania armię o połowę mniejszą. Pjongjang musi obecnie liczyć się z wprowadzeniem kolejnych sankcji, tym razem nałożonych przez ONZ w zamian za nieustające tendencje militarystyczne. W styczniu oraz lutym br. kraj przeprowadził odpowiednio bowiem czwartą próbę nuklearną oraz wystrzelił drugiego satelitę testując przy okazji rakietę międzykontynentalną.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA