Reklama

Żołnierze Kima. Putin nie dałby bez nich rady

Po pół roku zaprzeczeń nagle i Moskwa, i Pjongjang przyznały, że północnokoreańscy żołnierze walczyli przeciw Ukraińcom u boku Rosjan. Ponieśli znaczne straty, ale czy to coś dało Kremlowi?
Przed Kremlem pojawił się problem, czym odwdzięczyć się koreańskim komunistom. A Putin uzależnił się

Przed Kremlem pojawił się problem, czym odwdzięczyć się koreańskim komunistom. A Putin uzależnił się nie tylko od ich żołnierzy – przynajmniej w obwodzie kurskim – ale i dostaw amunicji artyleryjskiej.

Foto: REUTERS/KCNA

– (Wysłane do Rosji) wojska Korei Północnej rozwijają się, szybko uczą się, znacznie ulepszyli swoje przygotowanie bojowe i zmienili taktykę – w połowie kwietnia oceniał przedstawiciel ukraińskiego wywiadu wojskowego Andrij Czerniak.

– Rosyjski naród nigdy nie zapomni bohaterskiego czynu żołnierzy północnokoreańskich oddziałów specjalnych – zapewnia obecnie Władimir Putin po pół roku zapewnień, że nie ma żadnych koreańskich żołnierzy w Rosji. – My nie prosiliśmy i nikt nas o to nie prosił – mówił w lipcu ubiegłego roku o możliwości udziału Koreańczyków w wojnie.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama