fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Heroiczna walka JSW o przetrwanie

Zarząd JSW wciąż szuka oszczędności na każdym polu i do minimum ścina wydatki na inwestycje.
Fotorzepa, Kuba Krzysiak
Sytuacja węglowej spółki robi się coraz trudniejsza. Ratunkiem może być sprzedaż jednej z kopalń – np. francuskiemu EDF. Francuzi nie mówią „nie".

Sytuacja Jastrzębskiej Spółki Węglowej pogarsza się z kwartału na kwartał, w ślad za spadającymi cenami węgla. W połowie 2014 r. JSW kupiło za 1,49 mld zł kopalnię Knurów-Szczygłowice od pogrążonej w kłopotach państwowej Kompanii Węglowej. Zdaniem ekspertów ta transakcja wpłynęła na znaczące pogorszenie się sytuacji spółki.

Jak ustaliliśmy, w celu poprawy efektywności JSW najprawdopodobniej połączy kopalnię Krupiński z kopalnią Pniówek. – Planujemy utworzenie kopalni „dwuruchowej" na bazie tych zakładów – przyznaje Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW. Wciąż jednak nie wiadomo, czy uda się utrzymać wydobycie w Krupińskim, dla którego zarząd spółki poszukuje inwestora.

– Widać, że spółka walczy i podejmuje heroiczny wysiłek, by przetrwać ten trudny czas – podkreśla Artur Iwański, dyrektor biura analiz Domu Maklerskiego PKO BP.

Na sprzedaż

Na razie analitycy wstrzymują się z oceną korzyści, jakie mogłoby przynieść spółce połączenie kopalń. Podkreślają, że nie znają szczegółów tej operacji. – Obawiam się jednak, że w przyszłym roku spółka będzie musiała podjąć jeszcze większe starania, by utrzymać płynność. Rozwiązaniem może być wprowadzenie dodatkowego dnia pracy czy odcięcie od grupy kopalni Krupiński, która w mojej ocenie wymaga bardzo dużych nakładów inwestycyjnych, by utrzymać tam produkcję – przekonuje Iwański.

Z ostatnich wypowiedzi prezesa JSW Edwarda Szlęka wynika, że ten ostatni scenariusz jest bardzo realny. Tym bardziej że z zakładu Krupiński wyjeżdża na powierzchnię przede wszystkim węgiel energetyczny, a JSW specjalizuje się w produkcji węgla koksowego. Szlęk ujawnił, że poszukuje inwestora dla Krupińskiego i ma na to dwa lata. Tyle bowiem czasu mogłaby działać kopalnia przy całkowitym ścięciu wydatków na inwestycje w nowe pola wydobywcze.

Z naszych informacji wynika, że JSW, podobnie jak Katowicki Holding Węglowy, próbuje zainteresować swoimi aktywami nie tylko polskie spółki energetyczne, ale i zagraniczne, w tym francuski EDF. Francuzi nie mówią „nie". Na nasze pytanie, czy rozważają takie inwestycje, spółka odpowiedziała wymijająco: „EDF Polska od wielu lat współpracuje z producentami węgla, utrzymując dobre, partnerskie relacje i taką współpracę zamierzamy kontynuować".

Wysokie pensje

Zarząd JSW wciąż szuka oszczędności na każdym polu i do minimum ścina wydatki na inwestycje. Możliwości tej kontrolowanej przez Skarb Państwa spółki są jednak ograniczone przez zapisy porozumienia ze związkami zawodowymi, zawartymi w atmosferze ostrych protestów i kilkunastodniowego strajku załogi.

Wiadomo już, że zarząd rozmawia ze związkowcami na temat uruchomienia wydobycia w soboty w najbardziej opłacalnych kopalniach. Nie potwierdzają się natomiast doniesienia, jakoby zarząd planował wprowadzenie jednego dnia przestoju dla pracowników administracji czy obniżenie wynagrodzeń o 30 proc. Spółka zaprzecza też, by zagrożone były wypłaty dodatkowych pensji, tzw. barbórek, w grudniu. Takie wątpliwości przedstawili posłowie na ostatnim posiedzeniu Sejmu. W JSW średnie miesięczne wynagrodzenie w 2014 r. sięgało 8,25 tys. zł i było najwyższe w branży.

W planach jest natomiast zmniejszenie zatrudnienia, choć o zwolnieniach nie ma mowy. W 2011 r. pracownicy otrzymali bowiem dziesięcioletnie gwarancje zatrudnienia. Jedynym sposobem jest więc niezatrudnianie nowych osób na miejsce tych, którzy odchodzą na emerytury i renty. Tylko w I półroczu w ten sposób odeszło z firmy 1,2 tys. osób, a w drugiej połowie roku odejdzie kolejnych 500 pracowników. W ten sposób na koniec roku zatrudnienie w JSW spadnie do 24,7 tys. osób.

Pod kontrolą?

Te wszystkie starania mogą się jednak okazać niewystarczające, by wyprowadzić spółkę na prostą. Tylko w I kwartale JSW zanotowała prawie 200 mln zł straty netto. – W ciemnych barwach widzimy perspektywy JSW, chociaż spółka dobrze sobie radzi z redukcją kosztów operacyjnych. W dalszym ciągu dostrzegamy wysokie ryzyko głębokich strat w latach 2015–2017 – podkreśla Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ.

Resort skarbu jest jednak dobrej myśli. – Sytuacja płynnościowa JSW, choć trudna, jest pod kontrolą. Nie ma zagrożeń dla jej płynności finansowej – przekonywał w Sejmie Wojciech Kowalczyk, wiceminister skarbu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA