fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Azoty znalazły miliardy dla megainwestycji

materiały prasowe
Pomimo pandemii i wbrew sceptycznym opiniom ekspertów udało się spiąć finansowanie dla jednej z największych inwestycji w historii polskiego przemysłu chemicznego, o wartości 7 mld zł.

Budowa w Policach fabryki polipropylenu – popularnego tworzywa sztucznego wykorzystywanego w różnych gałęziach przemysłu – od początku nie budziła entuzjazmu analityków rynku. Po latach poszukiwań partnerów i rozmów z bankami Grupie Azoty udało się jednak pozyskać dużą grupę chętnych do sfinansowania projektu. I to nie tylko wśród państwowych spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa, ale także dużych zagranicznych graczy. Skala inwestycji jest gigantyczna, bo sięga 7 mld zł.

Czytaj także: Grupa Azoty otrzymała od banków ponad 1 mld dol.

– Polski kapitał jest dostrzegany i doceniany poza granicami państwa. Tym bardziej jest to ważne, że spółki kontynuują swoją bieżącą działalność i nie rezygnują z zaplanowanych inwestycji w tak trudnym dla gospodarki okresie pandemii koronawirusa – skwitował Jacek Sasin, minister aktywów państwowych.

Potężny projekt

Azoty chcą zbudować przy swoich polickich zakładach chemicznych kompleks produkcyjny, składający się z instalacji do produkcji propylenu i polipropylenu, portu z bazą zbiorników na surowce oraz infrastruktury pomocniczej i logistycznej. Prace na budowie, które prowadzi Hyundai, już ruszyły. Zgodnie z harmonogramem kompleks ma ruszyć z końcem 2022 r.

Inwestycja ma zwiększyć przychody całej Grupy Azoty do 12,1 mld zł w 2024 r. i poprawić jej marże. Chemiczna spółka podkreśla, że większość instalacji do produkcji polipropylenu zlokalizowana jest w Europie Zachodniej. Dzięki nowej inwestycji będzie łatwiejsza obsługa klientów z Europy Centralnej. Wskazuje też na globalną nadwyżkę propanu oraz niedobór polipropylenu na polskim i europejskim rynku. Inwestor zwraca też uwagę na przewagę w kosztach produkcji polipropylenu dzięki zastosowaniu najnowszych technologii. Instalacja Azotów ma mieć również przewagę logistyczną nad konkurencyjnymi zakładami w Europie Zachodniej z uwagi na sprzyjającą lokalizację w centrum europejskich rynków o wysokim popycie na polipropylen.

– Ostatecznie finalizujemy trwające wiele miesięcy prace związane z zapewnieniem finansowania projektu. To jedna z największych obecnie inwestycji nie tylko w polskim, ale też europejskim przemyśle. Grupie Azoty pozwoli na strategiczną dywersyfikację przychodów, a nasz kraj dzięki niej z importera polipropylenu stanie się jego eksporterem – stwierdził Wojciech Wardacki, prezes Grupy Azoty.

W projekcie wezmą udział Grupa Lotos i dwaj inwestorzy koreańscy – Hyundai Engineering i Korea Overseas Infrastructure & Urban Development Corporation (KIND), których łączny udział w finansowaniu inwestycji wyniesie ok. 1 mld zł. Wkład Lotosu sięgnie 500 mln zł, a łączny wkład Hyundai i KIND ukształtuje się na porównywalnym poziomie 130 mln dolarów.

– Chcemy inwestować w rozwój sektora petrochemicznego, a tym samym dywersyfikować działalność Grupy Lotos. Widząc potencjał rynku, patrzymy na tę inwestycję przyszłościowo – podkreślił Paweł Majewski, prezes Grupy Lotos.

Dodatkowo nieco ponad 1 mld dolarów kredytu Azoty pozyskały od konsorcjum 11 międzynarodowych i polskich instytucji finansowych.

Analitycy pełni obaw

Inwestycja od początku budziła jednak wątpliwości analityków. – Jest to jedna z największych inwestycji w historii polskiego przemysłu chemicznego. Zbyt kosztowna jak na możliwości finansowe Grupy Azoty, stąd konieczność pozyskania partnerów i bardzo dużego finansowania dłużnego. Od początku zwracaliśmy uwagę na dużą niepewność co do opłacalności tej inwestycji – mówi Krystian Brymora, analityk DM BDM. Tłumaczy, że termin realizacji jest dość odległy, a dziś trudno przewidzieć, jakie warunki będą panowały na rynku polipropylenu w 2023 r. – Wybuch pandemii zwiększył jeszcze tę niepewność. Obawiam się, że przy tym budżecie inwestycji, zwiększanym zresztą już kilka razy, założenia co do osiąganych marż muszą być bardzo optymistyczne, by projekt ten spełniał podstawowe parametry opłacalności inwestycji – dodaje Brymora.

Pandemia może przeszkodzić

Część firm chemicznych obawia się, że obecny kryzys związany z pandemią koronawirusa wpłynie na ich plany inwestycyjne. Notowane na warszawskiej giełdzie firmy z tej branży planowały tylko na ten rok wydać na inwestycje rekordowe 3,23 mld zł. To o 69 proc. więcej niż w roku ubiegłym. Największy udział w tej kwocie będzie miała Grupa Azoty, ale istotny wzrost nakładów planuje też Ciech, który buduje właśnie warzelnię soli w Niemczech za 140 mln euro. Pierwotnie fabryka miała ruszyć 1 stycznia 2021 r., jednak aktualnie zarząd Ciechu analizuje wpływ pandemii na harmonogram inwestycji i sygnalizuje, że uruchomienie fabryki może się opóźnić ze względu na sytuację podwykonawców. Przegląd projektów prowadzi też firma PCC Rokita, która nie wyklucza, że pandemia będzie miała wpływ na decyzje inwestycyjne grupy.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Tomasz Zieliński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego

Biorąc pod uwagę, że działamy obecnie w dobie pandemii i wiele firm z tego powodu wstrzymało swoje inwestycje, to utrzymanie przez Grupę Azoty realizacji tak dużego projektu jest dobrym prognostykiem dla całej branży. Dane dotyczące krajowego przemysłu za kwiecień pokazały, że pandemia bardzo silnie dotknęła polskiej chemii. Z ankiety przeprowadzonej wśród członków PIPC wynika ponadto, że ponad połowa badanych firm planuje wstrzymanie lub redukcję inwestycji. To odbije się na kondycji branży. Ocenę samego projektu pozostawiam inwestorowi, natomiast z punktu widzenia sektora chemicznego duże inwestycje w okresie odmrażania gospodarki są potrzebne, by łatwiej było firmom podnieść się z kryzysu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA