fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Chętnych na polską siarkę nie brakuje

Chętnych na surowiec z polskich złóż siarki nie brakuje
materiały prasowe
Zapotrzebowanie na siarkę z polskich złóż nie słabnie. Za chwilę ruszy druga na świecie kopalnia tego surowca, a w planach jest budowa kolejnej.

Ukryta między drzewami w pobliżu miasta Osiek (woj. świętokrzyskie) kopalnia to dziś jedyny na świecie duży zakład wydobywczy siarki.

– Poprzednie kopalnie, znajdujące się m.in. w Meksyku, USA czy w Europie, zamknięto z przyczyn ekonomicznych – wyjaśnia Trajan Szuladziński, prezes Siarkopolu z Grupy Azoty, do którego należy kopalnia Osiek.

Wydobywanie siarki to biznes niszowy, bo obecnie aż 99 proc. tego surowca na świecie pozyskuje się w rozpowszechnionych na dużą skalę procesach odsiarczania gazu, ropy i spalin. Mimo to chętnych na surowiec z polskich złóż nie brakuje.

Niszowy biznes

Każdego roku z osieckiego złoża wypływa około 600 tys. ton siarki. Aby ją wydobyć spod ziemi, wtłacza się do otworu wodę podgrzaną do temperatury około 160 st. C. Następnie stopioną siarkę wypycha się na zewnątrz za pomocą sprężonego powietrza. Surowiec rurociągami transportowany jest do zakładu przeróbczego i trafia od razu do cystern albo jest schładzany i przywracany do postaci sypkiej, a potem zamieniany na pastylki albo granulki. Następnie trafia do fabryk nawozowych w kraju i za granicą, ale też m.in. do przemysłu oponiarskiego czy gumowego.

Jeszcze pod koniec lat 80. ubiegłego wieku w Polsce wydobywano niemal 5 mln ton siarki. Dziś działa tylko jedna kopalnia, która daje pracę 830 osobom, w tym 150 górnikom. Jednak wkrótce to się zmieni.

Nowe inwestycje

W gminie Lubaczów (woj. podkarpackie) firma Polska Siarka kończy właśnie budowę zakładu wydobywczego na złożu Basznia. Kopalnia miała ruszyć jeszcze w 2018 r., ale procedury się przedłużyły.

– Do końca roku udało się odebrać do użytku tylko część urządzeń i instalacji. Inwestor liczy na to, że do końca marca uda się zakończyć cały proces inwestycyjny – tłumaczy Wiesław Kapel, wójt gminy Lubaczów. Podkreśla, że to dla gminy bardzo ważna inwestycja, a jej koszt sięga około 100 mln zł. – To oznacza podatki i opłaty dla gminy, nowe miejsca pracy, ale też stanowi ogromny czynnik prorozwojowy dla nas i sąsiednich gmin, bo kopalnia będzie przecież współpracowała z innymi firmami – dodaje Kapel.

Budowę kolejnego zakładu planuje też Siarkopol. – Jesteśmy zainteresowani eksploatacją złoża Rudniki, które zlokalizowane jest niedaleko obecnej kopalni. Jest to o tyle ważne, że nie będziemy mieli problemu z wykwalifikowaną kadrą. Ponieważ w Osieku funkcjonuje jedyna kopalnia na świecie, specjaliści od wydobycia siarki dostępni są właśnie tutaj – podkreśla Szuladziński. Szacuje, że skompletowanie potrzebnej dokumentacji, koncesji i pozwoleń zajmie około pięciu lat.

– Koszty trudno dziś oszacować, bo nie znamy jeszcze chociażby cen wykupu gruntów – zastrzega prezes .Siarkopol prowadzi aktualnie negocjacje z właścicielami gruntów.

Lokalne obawy

Nie jest łatwo przekonać lokalną społeczność do inwestycji. Wiele osób ma w pamięci stare kopalnie, które kojarzyły się z potężną degradacją okolicznych terenów. Zarząd Siarkopolu przekonuje, że te obawy są nieuzasadnione.

– Oczywiście każdy zakład przemysłowy w pewnym stopniu oddziałuje na otoczenie, ale przy eksploatacji nowego złoża instalacje przetwórcze pozostaną na starym miejscu, a nowe instalacje wydobywcze będą jeszcze bardziej dopracowane – argumentuje Szuladziński. Zapewnia też, że po wyczerpaniu się złóż spółka przeprowadzi rekultywację terenu według pomysłu samych mieszkańców.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA