fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o in vitro

Prezydent podpisał ustawę o in vitro

Bronisław Komorowski
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Bronisław Komorowski podpisał ustawę o in vitro. Nie jestem prezydentem ludzkich sumień - zaznaczył. Zapowiedział, że skieruje do Trybunału Konstytucyjnego jeden punkt, który budzi jego wątpliwości co do zgodności z konstytucją.

- Jestem zdecydowanym przeciwnikiem regulowania prawem ludzkich sumień - mówił Komorowski. - Jestem zwolennikiem kompromisu w sytuacjach spornych.

- Każdy w ramach społeczeństwa i państwa powinien robić to, co do niego należy. Obowiązkiem prezydenta jest dbanie o konstytucyjność ustanawianego prawa - powiedział prezydent. Zaznaczył, że debata, jaka toczyła się w polskim parlamencie w tek kwestii, była przykra i w znacznej mierze szkodliwa. - Myślę, że bardzo głęboko przeżywały ją rodziny, które dzięki in vitro doczekały się dzieci - mówił Komorowski.

Dlatego nie dziwi mnie specjalnie, ze w Senacie nie zaistniała możliwość wyeliminowania tego jednego jedynego punktu, który wskazałem jako możliwie niekonstytucyjny - mówił Komorowski.

Zapowiedział, że po opublikowaniu ustawy w Dzienniku Ustaw skieruje do Trybunału Konstytucyjnego jeden punkt, który budzi jego wątpliwości co do zgodności z konstytucją.

Wcześniej rządowy projekt ustawy dotyczącej zapłodnienia pozaustrojowego podpisały Sejm i Senat.

Prezydent Komorowski zastrzegał, że choć jest zwolennikiem in vitro, jego wątpliwości co do zgodności z konstytucją budzi ten przepis ustawy, który zezwala na pobranie materiału rozrodczego od osoby, która nie jest w stanie wyrazić na to zgody.

Ustawa przewiduje stosowanie metody pozaustrojowego zapłodnienia dla małżeństw i par, które od co najmniej roku leczyły się z powodu bezpłodności.

Ustawa zabrania tworzenia zarodków w celach innych niż zapłodnienie in vitro, zabrania też niszczenia zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju Za zniszczenie takich zarodków grozić będzie kara od 6 miesięcy do 5 lat więzienia.

O odrzucenie ustawy apelowali do Bronisława Komorowskiego politycy prawicy i lekarze. Profesor Zbigniew Chazan napisał w liście do prezydenta, że ustawa "zezwala na abortowanie dzieci" i ich "produkcję na życzenie".

Wcześniej z kolei lekarze z białostockiego zespołu, który jako pierwszy zastosował metodę in vitro w Polsce, apelowali do Senatu, w którym na ten temat toczyła się gorąca dyskusja, by senatorowie przyjęli projekt ustawy. Napisali  liście otwartym do Senatu, że szczególnie niepokoi ich "wywieranie światopoglądowej presji na niezależne instytucje naukowe" oraz fakt, że "nasilona kampania przeciwko in vitro może zaprzepaścić dorobek polskich naukowców", wypracowany przez ostatnich 27 lat.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA