Sprawę opisuje Sky News, powołując się na francuską publiczną służbę krwiodawstwa Établissement français du sang (EFS). Atak był wymierzony w jednego z jej dostawców, firmę Coolworld.

Czytaj więcej

Obowiązkowa wymiana bezterminowego prawa jazdy dla 15 mln kierowców. Rząd podał termin

Hakerzy podnieśli temperaturę o 140 stopni

Incydent miał miejsce w nocy z 1 na 2 listopada. W zaatakowanych urządzeniach znajdowały się worki z osoczem przeznaczonym do transfuzji oraz osocze wykorzystywane do produkcji leków. W zamrażarkach zazwyczaj utrzymywana jest temperatura około –30 stopni, tymczasem cyberprzestępcy zmienili ustawienia na +110 stopni – poinformowały francuskie media.

Atak udało się udaremnić, ponieważ systemy monitorowania szybko wykryły nieprawidłowości, a pracownicy mogli zabezpieczyć zapasy. Jak czytamy w oficjalnym oświadczeniu, wszystkie preparaty i próbki udało się ochronić lub zapobiegawczo przenieść do innych placówek. EFS nie ujawniła, jakie temperatury finalnie odnotowano w chłodniach.

Czytaj więcej

Trzej „hobbici” z Włoch pokonali ponad 1500 km, aby oddać znaleziony „ssskarb”

Podobne ataki dotknęły europejskie supermarkety

Póki co nie wiadomo, kim byli sprawcy incydentu. EFS wzmocniła nadzór nad urządzeniami i zapewniła, że pobieranie oraz dystrybucja krwi odbywają się bez zakłóceń.

To nie pierwsze takie zdarzenie. W ostatnim czasie miała miejsce seria cyberataków na systemy chłodnicze. W supermarketach m.in. w Irlandii, Szwecji, Holandii, Belgii, Luksemburgu i Estonii sprawcy zdalnie przejęli kontrolę nad urządzeniami i podnieśli w nich temperaturę, doprowadzając do zepsucia się żywności. Cyberataki dotknęły również brytyjski przemysł przetwórstwa mięsnego.