Czerwińska wraz z kilkoma posłankami PiS wzięły udział w konferencji prasowej, poświęconej głównie programowi "Za Życiem", którego realizacje omawiała dziś w Sejmie minister rodziny i polityki Marlena Maląg.

Odpowiadając później na pytania dziennikarzy mówiła o trwających w całej Polsce wielotysięcznych protestach przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego.

W ostatni czwartek TK orzekł, że przepisy zezwalające na aborcję z przesłanek embriopatologicznych są niezgodne z konstytucją. Tym samym praktycznie zakazał aborcji w Polsce - 97 proc. zabiegów w ubiegłym roku miało właśnie taką przyczynę.

Pytana, czy Prawo i Sprawiedliwość w związku z protestami zamierza zrobić "rok wstecz" i przychylić się do postulatów protestujących, spytała, jakie to postulaty, bo "wypowiadane w takiej atmosferze, że trudno je usłyszeć".

- Jedynymi postulatami jest robienie burd na ulicach, atakowanie świątyń, zakłócanie mszy świętych i niszczenie mienia - stwierdziła Czerwińska, cytowana przez Onet.

Czerwińska dodała, że to dziennikarze nierzetelnie informują społeczeństwo,  wprowadzają je w błąd twierdząc, iż PiS uchwaliło ustawę zakazującą aborcji.

Dziennikarka TVN24, domagająca się odpowiedzi na pytanie czy wszystkie biorące udział w konferencji posłanki PiS popierają przymuszanie kobiet do rodzenia dzieci z wadami letalnymi - z bezmózgowiem lub innymi ciężkimi wadami, usłyszała, że zachowuje się "niegodnie".