fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Tylko organizator na zabrzańskim Marszu Równości

Flickr
Na I Marszu Równości zjawił się jeden uczestnik – organizator imprezy. A przeciwników zebrało się ok. 200. Ale nie protestowali, bo nie mieli przeciwko komu.

Od zabrzańskiej imprezy już wcześniej odcięły się organizacje LGBT, bo ich zdaniem organizatorzy nie budzili zaufania, a  w Zabrzu mogło być niebezpiecznie

I Marsz Równości był zaplanowany na sobotnie południe, aby „rozpowszechniać miłość, równość, akceptację oraz antyfaszyzm"

Jednak na zabrzańskim rynku - jak podaje lokalny portal zabrze.com.pl - stawiło się ponad 200 kontrmanifestantów – kibiców związanych z jednym z lokalnych klubów i tylko jeden uczestnik Marszu Równości – jego organizator.

- Ze względów bezpieczeństwa przejdę sam - takimi słowami rozpoczęcie marszu zainicjował Artur Grala i  wyruszył na kilkuminutowy, jednoosobowy pochód.

Hasłem pierwszego marszu równości w Zabrzu było „Wolność Równość Akceptacja", a wydarzenie było skierowane głównie do mieszkańców Zabrza - można było przeczytać  w opisie wydarzenia na Facebooku. Swój udział  zadeklarowało niespełna 30 osób, ale ostatecznie się nie pojawili.

Za to przeciwników zebrało się ponad 200. Większość, gdy zobaczyła, że nie będzie Marszu Równości to rozeszła się, ale niektórzy wygwizdali i wykrzyczeli organizatora.

"Tak właśnie wygląda Parada Równości bez finansowania i autokarów z innych miast" - napisała Młodzież Wszechpolska  na Twitterze.

Jeszcze przed rozpoczęciem Marsz Równości w Zabrzu budził spore kontrowersje. Uznano, że marsz może być potencjalnie niebezpieczny, a także przygotowany i zabezpieczony w amatorski sposób.

"Zarówno osoba organizująca, jak i forma organizacji, nie budzą naszego zaufania, a także nie są zbieżne z naszymi zasadami działania. Nie zgadzamy się również z wybranymi przez organizatora sposobami komunikacji i reprezentacji postulatów społeczności LGBT. Marszu robionego na ostatnią chwilę przez niedoświadczone osoby nie da się dobrze zabezpieczyć, stąd nasze obawy, że może tam dojść do sytuacji skrajnie niebezpiecznych" – napisali w specjalnym oświadczeniu organizatorzy warszawskiej Parady Równości.

Także stowarzyszenie Akceptacja odcięło się od zabrzańskiej imprezy. - Dochodzą do nas niepokojące informacje na temat organizowanego wydarzenia w Zabrzu. Organizator wprost pisze o tym, że szykuje „ustawkę", a cały event jest dość tajemniczy. W związku z tym, że sytuacja jest ostatnio dość niebezpieczna – radzimy nie jechać na ten konkretny marsz, ponieważ nie jesteśmy w stanie ustalić intencji organizatorów – napisało.

Sam Artur Grala przed rozpoczęciem imprezy powiedział, że „Parada Równości podłożyła nam taką małą świnię". Jeśli nikt nie przyjdzie, to sam symbolicznie przejdzie zaplanowaną trasą" – dodał.

Tak też zresztą się stało. Wczoraj Marsz Równości przeszedł ulicami Gorzowa, a za dwa tygodnie jest zaplanowany w Katowicach.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA