fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Plakatami we władzę. Kto atakuje PiS billboardami?

Kilka miesięcy temu 173 billboardy ze zdjęciem posłanki PiS Joanny Lichockiej pojawiły się w całej Polsce. Zapłacono za nie ze zbiórki w internecie
Patryk Ogorzałek/Agencja Gazeta
Już 430 tys. zł wpłacili internauci na billboardy atakujące partię rządzącą.

„Dlatego też brzydzicie się wszelkim kłamstwem. Niech każdy z was mówi prawdę swemu bliźniemu, bo przecież wszyscy razem jesteśmy członkami tego samego Ciała” – billboard z takim cytatem z Biblii pojawił się właśnie pod warszawską siedzibą TVP.

W całej stolicy podobnych wielkoformatowych plakatów z cytatami z Pisma Świętego zawieszono w sumie kilkanaście. Nie jest to jednak inicjatywa ewangelizacyjna, ale element szerszej akcji wymierzonej w PiS. Została sfinansowana dzięki zbiórce w internecie, a jej twórcy przekonują, że to ewenement na skalę światową.

Reakcja na Lichocką

Za billboardami stoi Spontaniczny Sztab Obywatelski, który tworzą Marcin Mycielski i Bartosz Kramek. Są związani z nielubianą przez PiS Fundacją Otwarty Dialog, jednak przekonują, że w tej sprawie działają niezależnie od niej.

W 2017 roku Bartosz Kramek opublikował głośny tekst „Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!” z instruktażem, „jak powstrzymać zamach PiS na rządy prawa w Polsce”. Jeden z 16 punktów przewidywał „wszechobecne ulotki, postery i billboardy” obnażające patologie władzy.

– Nikt tego nie podchwycił. Po trzech latach sami spontanicznie postanowiliśmy zrealizować ten pomysł w oparciu o swego rodzaju fundusz obywatelski. Efekt przerósł nasze oczekiwania – mówi Kramek.

Jak wyjaśnia, początkowo billboard miał być tylko jeden, przy wjeździe do Suwałk, będący reakcją na wulgarny gest, który w Sejmie pokazała posłanka PiS Joanna Lichocka. – Wyjściowo mieliśmy zrzucić się na billboard z Bartkiem Kramkiem po połowie, ale domyśliłem się, że więcej osób może podzielać nasze emocje – wspomina Marcin Mycielski.

Założyli zbiórkę na portalu Zrzutka.pl na kwotę 1,2 tys. zł, jednak suma szybko przekroczyła 100 tys. zł. Ostatecznie billboardy ze środkowym palcem Lichockiej i napisem „2 mld na TVP zamiast na leczenie raka. PiS pozdrawia chorych” stanęły w całej Polsce 173, z czego największy, o powierzchni 144 mkw., w samym centrum Krakowa.

Kolejnym etapem były billboardy z hasłem „podPiSał”, informujące o poparciu prezydenta Andrzeja Dudy dla ustawy przewidującej hojne wsparcie z budżetu państwa dla TVP. W całej Polsce stanęło około 50 takich nośników, z czego największy przy autostradzie A1 w Łodzi.

Następnie Spontaniczny Sztab Obywatelski postanowił zareagować na pomysł PiS przeprowadzenia wyborów prezydenckich w maju, w szczycie pandemii. Billboardów z hasłem „Wybory w maju mogą zabić. Po trupach do władzy?” lub „Wybory podczas epidemii” pojawiło się 115, z czego jeden mobilny jeździł po Białej Podlaskiej.

Kolejne działania odbywały się na mniejszą skalę. Aktywiści za pieniądze ze zbiórki wykupili około 20 nośników ze słowem „hołota”, którym Jarosław Kaczyński nazwał opozycję, a także nawiązujących do manipulowania listą przebojów Trójki. A tuż przed wyborami pojawiło się sześć nośników przypominających o ułaskawieniu przez prezydenta przestępcy seksualnego.

– Ponieważ akcja była związana z wyborami prezydenckimi i wpłatami na zrzutkę w trakcie przedwyborczej mobilizacji społecznej, po wyborach uznaliśmy, że musimy zmienić formułę i skupić się na publikacji memów w mediach społecznościowych – mówi Kramek.

Wojna na cytaty

Dodaje, że Spontaniczny Sztab Obywatelski wznowił swoją działalność w efekcie ataków obozu rządowego na społeczność LGBT i otrzymania od posłanki Lichockiej wezwania przedsądowego. Domaga się usunięcia zbiórek, przeprosin i zapłacenia 40 tys. złotych na cele społeczne.

Najnowsza inicjatywa z cytatami z Biblii jest reakcją na akcję narodowców z Rot Marszu Niepodległości, którzy rozwiesili w Warszawie billboardy z wersetami potępiającymi społeczność LGBT. – By pokazać, że wybiórcze cytowanie Biblii jest bez sensu, przygotowaliśmy kuriozalne cytaty, jak „Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici” – mówi Mycielski.

Dodaje, że potem powstała seria billboardów z wersetami z Biblii skierowana do konkretnych odbiorców, jak TVP. Jeden z plakatów zawisł w okolicach Episkopatu. Głosi: „Kto zgorszy jednego z tych małych, którzy wierzą we mnie, lepiej będzie dla niego, aby mu zawieszono u szyi kamień młyński i utopiono go w głębi morza. Zaś wy usuńcie tego, który jest zły, spośród siebie”.

Ogólnie Spontaniczny Sztab Obywatelski zebrał około 430 tys. zł i rozwiesił 360 billboardów. – To ewenement na skalę polską, a może i światową. Śledzę ruchy obywatelskie od Chin po USA i nigdzie nie spotkałem się z taką crowdfundingową kampanią billboardową – mówi Mycielski.

Zdaniem polityków PiS akcja nie jest jednak wcale udana. – Okazała się nieskuteczna, bo Andrzej Duda po raz drugi został prezydentem – mówi europoseł PiS Ryszard Czarnecki. – Poza tym, biorąc pod uwagę, że na Rafała Trzaskowskiego zagłosowało 10 mln wyborców, kwota 430 tys. zł jest skromna – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA