fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Myśliwy pomylił konia z dzikiem. Zabił klacz

Stock Adobe
W nocy z soboty na niedzielę myśliwy polujący nieopodal miejscowości Zaręba w woj. dolnośląskim oddał strzał do konia znajdującego się na ogrodzonym pastwisku. 10-letnia klacz warta była kilkanaście tysięcy złotych.

Polowanie odbywało się po północy w okolicach Zaręby w powiecie lubańskim. Polowali tam, teoretycznie na dziki,  myśliwi z wrocławskiego koła Róg, którzy tam właśnie mają swój rejon.

Strzał padł około 1 w nocy, na tyle blisko zabudowań, że obudził właścicieli koni przebywających na pastwisku w odległości mniejszej niż 150 m od zabudowań.

Właściciele znaleźli martwą klacz, która, zanim padła, staranowała ogrodzenie.

Sprawa została z głoszona na policję. Ponieważ polowanie koła Róg zostało zgłoszone, policjanci dotarli do myśliwych i zgodnie z przepisami zabezpieczyli  ich broń. Nikt z polujących nie przyznawał się do oddania strzału, aż do momentu wydobycia z ciała martwej klaczy pocisku, który w tej sytuacji powinien zostać przekazany do badań balistycznych. 

Dopiero wtedy do oddania strzału przyznał się myśliwy z Wrocławia. Tłumaczył, że myślał, iż strzela do dzika.

Wartość zastrzelonego zwierzęcia właściciele oceniają na 14 tys. zł.  Postępowanie w sprawie śmierci konia prowadzi prokuratura. Będzie sprawdzać, z jakiej odległości oddano strzał - minimalna to 150 metrów, a ponadto, czy myśliwy zgodnie z przepisami rozpoznał cel, do którego strzelał.

Mężczyzna został zawieszony w prawach członka koła. Niezależnie od ustaleń śledczych i ewentualnego wyroku będzie musiał zapłacić za szkody - wartość konia, utylizację jego ciała i naprawienie szkód.

Źródło: eluban.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA