fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Epidemia w Chinach. Dzieci porzucone na lotnisku

Na chińskich lotniskach kontrole temperatury podróżnych prowadzi się przy użyciu kamer termowizyjnych.
AFP
Para z dwojgiem dzieci, której nie pozwolono wsiąść na pokład samolotu z powodu gorączki u jednego z malców, pozostawiła dzieci na lotniku.

Coraz poważniejsze obostrzenia obowiązujące w Chinach z powodu rozprzestrzeniającego się koronawirusa doprowadza do dramatycznych sytuacji.

Para z dwojgiem dzieci, która miała lecieć z lotniska w Nankinie do Changsha w prowincji Hunan, została zawrócona z powodu gorączki, jaką stwierdzono u jednego z dzieci.

Czytaj także: Grafika pokazuje, jak szybko rozprzestrzenia się wirus

Z powodu epidemii tajemniczej choroby na lotniskach trwają kontrolne pomiary temperatury u pasażerów, by ograniczyć rozprzestrzenianie się tzw. wirusa z Wuhan - to tam na lokalnym targowisku miał się pojawić po raz pierwszy.

Para wdała się w awanturę z obsługą lotniska, żądając wpuszczenia na pokład samolotu. Doszło do przepychanki, której efektem było opóźnienie lotu.

Ostatecznie rodzice zdecydowali się na radykalny krok - wsiedli do maszyny sami, pozostawiając dzieci na lotnisku.

Sytuacja z Nankin została opisana na chińskim portalu społecznościowym Weibo, doczekała się ponad 11 tys. komentarzy. Według użytkownika, który zamieścił wpis, naziemna obsługa lotniska zajęła się pozostawionymi dziećmi, ale nie ma na ten temat żadnych informacji.

W Chinach dotychczas zarejestrowano 830 potwierdzonych przypadków zakażenia wirusem. Zmarło 26 osób.

W Chinach na wirusowe zapalenie płuc wywołane nowym koronawirusem, którego ognisko pojawiło się kilka tygodni temu w Wuhan, zapadło już ponad 440 osób, choć władze Chin podejrzewa się o zaniżanie liczby chorych.

Przypadki zachorowań wywołanych nowym koronawirusem odnotowano już na Tajwanie, w USA, Tajlandii, Korei Południowej i Australii. W wyniku zarażenia się wirusem zmarło już dziewięć osób.

20 stycznia władze poinformowały, że z najnowszych ustaleń wynika, iż wirusem można zarazić się od człowieka (wcześniej podkreślano, że jest to mało prawdopodobne).

Miejska Komisja Zdrowia w Wuhan poinformowała w poniedziałek, że co najmniej 15 pracowników służby zdrowia zaraziło się wirusem. Stan jednego z nich jest krytyczny. Wszyscy zarażeni wirusem są obecnie izolowani od innych pacjentów.

Chiny walczą z wirusem w przededniu obchodów Chińskiego Nowego Roku, które przyciągają do Państwa Środka setki milionów turystów z całego świata.

Nowy wirus należy do tej samej rodziny wirusów co wirus wywołujący SARS - zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej. W wyniku epidemii SARS w latach 2002-2004 zmarły 774 osoby.

Źródło: shanghaiist.com
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA