fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Ponad połowa nastolatków padła ofiarą hejtu

Prawie połowa uczniów w doświadcza poniżania i wyśmiewania
shutterstock
Szerzenie plotek w sieci, w tym publikacja ośmieszających filmików, to dziś prawdziwa plaga.

Nie tylko dokuczanie na wszelkie możliwe sposoby w realnym świecie, ale też coraz powszechniejsze zjawisko związane z szerokim dostępem do internetu, czyli cyberprzemoc, jest dzisiaj problemem dotykającym dzieci i nastolatków.

Hejtu i agresji w sieci doświadcza obecnie aż 33 proc. uczniów młodszych klas w wieku od 6 do 15 lat – wskazuje sondaż wykonany na zlecenie Cartoon Network. Badanie przeprowadzono w październiku przez agencję SW Research metodą wywiadów on-line na grupie 810 rodziców dzieci w wieku 6-15 lat.

Siła oszczerstwa

Według badania najczęstszą formą cyberprzemocy jest szerzenie plotek – 31 proc. rodziców twierdzi, że spotkały się z tym ich dzieci. Z kolei więcej niż co czwarte dziecko lub nastolatek doznali przykrości z powodu publikowania w sieci ośmieszających ich filmików, zdjęć czy też innych treści. W niemal co siódmym przypadku dziecko było nękane wiadomościami a w co ósmym ktoś rozsyłał ich wstydliwe zdjęcia. Niepokojące jest także to, że 9 proc. dzieci spotkało się z groźbami w internecie.

Zjawisko przemocy w sieci ukazuje także tegoroczny raport Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej NASK. Wskazuje on, że ponad połowa nastolatków padła ofiarą hejtu, co czwarty był wyzywany online a co piąty ośmieszany w internecie.

Dowiedz się więcej: Blisko połowa uczniów doświadczyła wyśmiewania i poniżania

Skąd zalew agresji uderzającej w dzieci, której sprawcami są głównie ich rówieśnicy?

– To po części rezultat agresji w życiu społecznym, a dzieci są niczym innym jak obrazem otaczającego je środowiska. Trudno znaleźć pogodny film, a na porządku dziennym są obrazy, w których strzelanie, mordowanie i przysparzanie cierpienia jest pokazywane jako coś normalnego. Dzieci, dorastając w takiej przestrzeni, chłoną to – zauważa prof. Mariusz Jędrzejko, socjolog i terapeuta.

Psycholog dr Aleksandra Piotrowska przyznaje, że internet nieporównanie zwiększył skalę przemocy także w relacjach dzieci i nastolatków. – Dzisiaj wystarczy jedno kliknięcie, by szkodliwy czy kłamliwy komentarz przekazać dalej – zaznacza dr Piotrowska. – A przy wykorzystaniu mediów elektronicznych obrzydliwy, raniący dziecko komentarz czy filmik tym łatwiej zamieścić, bo nie widać osoby, której się to robi.

Na jaw wychodzą tylko te najbardziej wstrząsające, zakończone np. próbami samobójczymi czy samobójstwami.

Rodzice bezradni

Cyberprzemoc jest stosunkowo „młodą” formą dokuczania wśród dzieci, dlatego rodzice, którzy w internetowym świecie nie zawsze się odnajdują, nie potrafią pomóc w sytuacji zagrożenia.

Alarmujące jest to, że – jak wskazuje sondaż – aż 35 proc. z nich nie wie, jak reagować na hejt, i co zrobić, kiedy odkryje, że ich pociecha go doświadczyła. Zaledwie 6 proc. kontroluje, na jakie strony wchodzi dziecko – wynika z sondażu.

– Połowa badanych rodziców deklaruje, że nie zrobiłaby niczego, gdyby ich dziecko doświadczyło internetowego hejtu. A co trzeci po prostu nie wie, jak miałby zareagować.

Ojcowie dwa razy częściej niż matki są skłonni do stwierdzenia, że dziecko powinno samo poradzić sobie z internetowym hejtem. Matki chętniej niż ojcowie kontrolują strony internetowe, jakie odwiedza dziecko, oraz chętniej uświadamiają dziecko na temat zagrożeń płynących z internetu.

Mądrze uświadamiać

– Rodzice powinni mieć kontrolę nad tym, co dziecko ogląda czy czyta w internecie. Wyjaśniać dziecku, co jest haniebne, czego nie wolno, jak ma reagować, jeśli zauważy przemoc. Niezwykle ważne jest uczenie świadków, żeby reagowali, kiedy widzą, że komuś w ich otoczeniu dzieje się krzywda. Np. żeby nie przekazywali dalej postu, który jest obraźliwy – mówi dr Aleksandra Piotrowska.

Kamil Bolek, ekspert w zakresie bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w sieci z firmy Lifetube, podkreśla: – Należy więc uwrażliwiać dzieci na wszystkie sytuacje: kiedy dziecko staje się ofiarą hejtu, kiedy jest świadkiem nieodpowiednich zachowań i znęcania się nad innymi lub – i to może być najważniejsze – kiedy samo może takie sytuacje prowokować lub wyrządzać komuś krzywdę – mówi Bolek. I dodaje: – Patologiczne przypadki cyberprzemocy należy zgłaszać serwisom, na których zostały opublikowane, rodzicom dzieci, prokuraturze oraz policji (jeśli są to patotreści).

Czego nie robić? – Nie zabraniać korzystania z internetu, ale uczyć dobrych praktyk i kontrolować, jakie treści ogląda dziecko i z jakich serwisów korzysta – uważa Bolek.

Z kolei Małgorzata Leszko, koordynatorka programów edukacyjnych skierowanych do nauczycieli i szkół w Centrum Edukacji Obywatelskiej, podkreśla, że trzeba rozpoznać przyczyny nękania. – Zazwyczaj dotyczy ono osób, które z różnych powodów są narażone na dyskryminację. Dlatego tak ważne jest, by nauczyciele i nauczycielki zdawali sobie sprawę z przesłanek dokuczania – może to być kwestia narodowości, orientacji seksualnej (domniemanej lub faktycznej), sytuacji ekonomicznej dziecka (to najczęstsza przyczyna dyskryminacji w polskiej szkole) – mówi ekspertka.

Prof. Mariusz Jędrzejko wskazuje jeszcze na inny aspekt sprawy: – Messenger, Google czy Facebook muszą wziąć na siebie część odpowiedzialności i zatamować falę nienawiści i chamstwa w sieci – wskazuje.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA