Reklama

Pilnie potrzebny ratunek dla włoskich tygrysów

Dziewięć tygrysów, które tkwią w klatkach na granicy polsko-białoruskiej, nie pojedzie do Rosji. To decyzja granicznego lekarza weterynarii i ekspertów z poznańskiego zoo. Ale tylko dla dwóch kotów jest miejsce w Poznaniu. Dla reszty pilnie poszukiwane są inne domy.

Publikacja: 30.10.2019 07:41

Pilnie potrzebny ratunek dla włoskich tygrysów

Foto: Stock Adobe

amk

Tygrysy tkwią w ciasnych klatkach w ciężarówce - miały być darem z Włoch dla ogrodów zoologicznych w Dagestanie. Według niektórych mediów miały trafić do cyrków.

Ciężarówka wioząca drapieżniki została zatrzymana przez Białorusinów na granicy w Koroszczynie.

Kierowca auta zamiast wymaganych oryginalnych dokumentów miał kopie, brakowało wśród nich zezwolenia tygrysów na wywóz poza Unię Europejską, a kierowca nie miał wizy. Polscy pogranicznicy przepuścili transport, ale nie wpuścili go Białorusini.

Ciężarówka od trzech dni stoi na przejściu granicznym.

W ciężarówce było 10 tygrysów. Jedno zwierzę padło - najprawdopodobniej z powodu stresu.

Reklama
Reklama

Wezwani na pomoc specjaliści z ogrodu zoologicznego w Poznaniu oraz graniczny lekarz weterynarii zdecydowali, że tygrysy nie pojadą dalej. Dalsza podróż zwierząt w takich warunkach jest niezgodna z unijnymi przepisami i zagraża życiu tygrysów.

Graniczny lekarz weterynarii Jarosław Nestorowicz podkreślił, że klatki tygrysów są za małe, a zwierząt zbyt dużo w jednym transporcie.

Dla dwóch tygrysów miejsce znajdzie się w poznańskim zoo. Dla pozostałych siedmiu trzeba je znaleźć.

"3 lata temu pisaliśmy do ministerstw, inspekcji weterynaryjnej, wszelkich autorytetów, że stajemy w obliczu przemytu i hodowli zwierząt egzotycznych, w tym gatunków chronionych Konwencją Waszyngtońska; że skala działań i tranzyt przez Polskę nasila się jeszcze, że nie implementujemy dyrektyw UE ani nie budujemy własnych przepisów i procedur, że dojdzie do tragedii nie tylko zwierzęcych, bo te przemycane i nielegalnie hodowane pod przykrywką cyrku tygrysy i lwy kogoś pożrą" - pisze w dramatycznym apelu na Facebooku Ewa Zgrabczynska, dyrektor poznańskiego zoo. "Od dwóch dni Adwokaci Zwierząt chcą nam pomóc. Ale nikt nie podjął decyzji o zatrzymaniu tygrysów umierających powoli w klatkach, gdzie nie można ich karmić i poić. Nie wiemy nawet, czy w klatkach w głębi auta zwierzęta żyją!" - pisze dalej.

Do prokuratury trafi zawiadomienie na włoską firmę, która organizowała przewóz kotów spod Rzymu do Dagestanu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Najzimniejsza noc roku za nami i przed nami. IMGW ostrzega
Społeczeństwo
MSWiA: W nocy z niedzieli na poniedziałek temperatura odczuwalna nawet minus 35 stopni
Społeczeństwo
Mimo fatalnej demografii rząd nawet nie sprawdza, czy nowe ustawy mają na nią wpływ
Społeczeństwo
Przyszliśmy na sprint, a to był maraton. Badanie: co naprawdę Ukraińcy myślą o Polakach?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama