fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Lider AgroUnii: Rolnicy muszą wyrzucać żywność za stodołą

tv.rp.pl
Nasze strajki przez rok były bezskuteczne, nie przyniosły pożądanych efektów, nie robiły wrażenia na politykach. Wczorajszy protest zrobił wrażenie i na politykach, i na społeczeństwie - mówił w #RZECZoPOLITYCE lider AgroUnii Michał Kołodziejczak.

We wtorek rolnicy z AgroUnii zablokowali plac Zawiszy w centrum Warszawy. Podczas protestu jego uczestnicy wysypali na drogę jabłka, świńskie tusze, a także palili siano i opony. Szef MSWiA Joachim Brudziński nazwał ich działania "chuligaństwem".

- Ja dzisiaj przepraszam wszystkich tych, którzy ucierpieli, wszystkich tych, którzy nie rozumieją dlaczego protestujemy. Rozumiem, że komuś to może przeszkadzać. Wiem, że ta decyzja uderzyła mocno w społeczeństwo - mówił w #RZECZoPOLITYCE Kołodziejczak.

Lider AgroUnii pytał jednak co innego można zrobić, aby "w tej bezradności zwrócić uwagę na istotę problemu".

Kołodziejczak podkreślił, że obecnie sytuacja wygląda tak, iż w sklepach na półkach leży zagraniczna żywność, a w tym czasie polskie odpowiedniki produktów sprzedawanych w sklepach niszczeją.

- To jedzenie które wysypywaliśmy na drogę nie ma wartości ekonomicznej żadnej - jeśli nie wyrzucimy tego tutaj, wyrzucimy je za stodołą. Przywieźliśmy jabłka bo nie mamy ich gdzie sprzedawać. Ceny oferowane dzisiaj są śmiesznie niskie, nie zwracają kosztów produkcji. Albo coś sprzedajemy za normalne pieniądze, albo będziemy to wyrzucać. I nie będziemy tego wyrzucać w ciszy - zapowiedział Kołodziejczak.

Lider AgroUnii dodał, że w tle protestów są "ogromne kryzysy ekonomiczne rodzin rolników". - Cierpią dzieci. Jak wytłumaczyć dzieciom, że nie można ich wysłać na wakacje, kupić im ubrań ? - pytał.

Na pytanie dlaczego rolnicy w czasie protestu palili opony lider AgroUnii odparł, że "jest to symbol strajków w całej Europie".

Kołodziejczak zapewnił jednocześnie, że jego AgroUnia nie jest finansowana przez Rosję, lecz utrzymuje się z dobrowolnych wpłat rolników. W kontekście Rosji mówił, że jego związek opowiada się za tym, aby "polityka z Rosją była normalna".

- Jeśli nie możemy sprzedawać warzyw do Rosji, to dlaczego Tauron kupił kilkanaście ton węgla rosyjskiego? Na embargu które dzisiaj jest zyskują tylko Rosjanie. A Krym jak był rosyjski tak pewnie pozostanie - przekonywał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA