fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Lekarz operujący Adamowicza: Stan prezydenta nadal ciężki, rokowania niestabilne, walczymy

AFP
- Proszę państwa, pacjent żyje, chociaż jego stan jest bardzo, bardzo ciężki - powiedział o godz. 2.30 na briefingu prasowym dr Tomasz Stefaniak, który operował prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku. Adamowicz został raniony nożem w czasie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na konferencji o 12:30 Stefaniak poinformował, że stan Adamowicza nadal jest ciężki, a rokowania niezwykle niepewne Ok. godziny 14:40 lekarze poinformowali o śmierci Adamowicza. .

Adamowicz doznał ciężkich urazów serca, przepony oraz rany jamy brzusznej. Po operacji nie oddychał samodzielnie, pracę jego serca i płuc wspomagała aparatura medyczna.

Na konferencji o 12:30 na konferencji z udziałem ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego poinformowano, że stan zdrowia Adamowicza nadal jest ciężki.

Wcześniej, o 10:30 zastępująca prezydenta Adamowicza wiceprezydent Aleksandra Dulkiewicz poinformowała, że "stan prezydenta się nie zmienił od czasu poprzedniego komunikatu".

- Wszyscy zadajemy sobie pytanie jak do tego mogło dojść, że człowiek zaatakował nożem niewinnego człowieka. Musimy podkreślić, że Adamowicz jest osobą otwartą. Cały czas spotykał się z mieszkańcami, gdańszczanami - to zasada jego prezydentury. Prezydent codziennie spotykał się z gdańszczanami i gdańszczankami. Paweł Adamowicz zawsze wsłuchiwał się w każdego i osobiście interweniował jeśli uważał, że komuś pomoc się należy - mówiła Dulkiewicz.

- Jestem pewna, że kiedy prezydent Paweł Adamowicz dojdzie do zdrowia, to się nie zmieni. Nie wiemy co kierowało człowiekiem, który zaatakował. Ale proszę i błagam - wyeliminujmy agresję z naszego życia politycznego i społecznego. Bardzo proszę żeby tej trudnej sytuacji nie wykorzystywać politycznie i ideologicznie - dodała wiceprezydent.

- Urząd służy mieszkańcom tak jak każdego dnia - zapewniła Dulkiewicz dodając, że dzieje się tak, mimo że "wszyscy mają łzy w oczach".

- O 17 dziś w Bazylice Mariackiej odbędzie się Różaniec, zaś o godzinie 18 - spotkanie pod fontanną Neptuna - dodała wiceprezydent. 

Z kolei na zorganizowanej w południe konferencji prasowej z udziałem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, prokurator Krzysztof Sierak, zastępca Prokuratora Generalnego poinformował, że Prokurator Okręgowy w Gdańsku wszczął śledztwo ws. usiłowania zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza. 27-letni Stefan W. ma usłyszeć zarzut usiłowania zabójstwa, przy którym sprawca działał w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

- Istnieją wątpliwości co do stanu poczytalności oskarżonego - stąd też zostanie on poddany badaniu przez dwóch biegłych lekarzy psychiatrów - zapowiedział Sierak.

Ziobro potwierdził podawane już wcześniej informacje, że Stefan W. w 2014 roku został skazany za rozboje.

Do ataku na prezydenta doszło na scenie na Targu Węglowym podczas "Światełka do nieba". Napastnik - 27 letni gdańszczanin - wbiegł na scenę, na którą dostał się dzięki posiadanej plakietce "media" i zadał kilka ciosów nożem Adamowiczowi. Następnie przejął mikrofon i krzyczał "siedziałem niewinny w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz", zanim po kilkudziesięciu sekundach obezwładnili go ochroniarze.

Dowiedz się więcej: Atak na prezydenta Gdańska. Ciężko ranny trafił do szpitala

Napastnik został zatrzymany przez policję. To 27-letni Stefan W., który w 2014 roku został skazany za serię napadów, dokonanych rok wcześniej, na oddziały SKOK i placówkę Credit Agricole. Sąd wymierzył mu za to karę 5,5 lat więzienia.

Przeczytaj: Kim jest nożownik, który zaatakował Adamowicza?

Paweł Adamowicz był reanimowany na scenie, a następnie został przetransportowany do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. Według nieoficjalnych informacji Radia Gdańsk, pozyskanych od ratowników, stan prezydenta był krytyczny.

Operacja Adamowicza trwała pięć godzin - poinformował o godz. 2.30 na briefingu przed szpitalem dr Tomasz Stefaniak. - Proszę państwa, pacjent żyje, chociaż jego stan jest bardzo, bardzo ciężki - oświadczył lekarz, który operował prezydenta Gdańska. Chwilę po tej informacji wśród dziennikarzy zebranych przed szpitalem rozległy się brawa i okrzyki radości.

- Urazy były bardzo ciężkie: poważna rana serca, rana przepony, rany narządów wewnątrz jamy brzusznej - wymieniał dr Stefaniak. Dodał, że "o wszystkim zdecydują najbliższe godziny".

- Bardzo prosimy, żebyście państwo wspierali pacjenta i żebyście modlili się za niego - zaapelował chirurg.

- W imieniu rodziny, najbliższych prezydenta dziękuje za wsparcie i wyrazy solidarności. Każde wyrazy wsparcia i modlitwy są dla nas bardzo ważne - dodała Aleksandra Dulkiewicz, wiceprezydent Gdańska. Przypomniała, że cały czas potrzebna jest krew dla prezydenta Adamowicza.

Zobacz: Centrum Krwiodawstwa apeluje po ataku na Adamowicza

Z całej Polski i ze świata napływają życzenia zdrowia dla prezydenta Gdańska i wyrazy solidarności z jego rodziną oraz mieszkańcami.

Dowiedz się więcej: Reakcje po ataku na prezydenta Gdańska: "Na Miłość Boską! Proszę zamilknąć, módlmy się razem!"

Policja na swoim koncie na Twitterze poinformowała, że "na chwilę obecną nic nie wskazuje, aby atak związany był z Finałem WOŚP".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA