Społeczeństwo

Awaria autopilota. 13 sekund od katastrofy

Tony Hisgett/Creative Commons Attribution 2.0 Generic
Samolot brytyjskich linii lotniczych Flybe był bliski zderzenia się z ziemią z powodu błędniej ustawionego autopilota. Na pokładzie znajdowało się 44 pasażerów.

Brytyjski rząd opublikował raport ze zdarzenia, do którego doszło 11 stycznia w okolicy Belfastu.

Jak się okazało, maszyna znajdowała się ok. 400 metrów nad ziemią, gdy kontrolę przejął autopilot. Nieprawidłowe ustawienia autopilota wskazywały, że docelowa wysokość to 0 metrów. 

Samolot zaczął gwałtownie opadać. Dowódca maszyny zorientował się, że do sytuacji doprowadził włączony autopilot, więc przełączył na ręczne sterowanie. W tym czasie Bombardier Dash 8 Q400 opadła z prędkością 1300 metrów na minutę. Pilotowi samolotu udało się wyrównać lot zaledwie 283 metry nad ziemią. 

Zdaniem ekspertów od katastrofy dzieliło maszynę ok. 13 sekund.

Po powrocie na właściwą wysokość, samolot kontynuował lot do Glasgow, gdzie lądował bez problemów. Nikt nie został ranny.

"W wyniku tego zdarzenia operator podjął kilka działań w zakresie bezpieczeństwa, w tym zmiany w szkoleniu na symulatorach i poprawki na listach kontrolnych" - poinformowali autorzy raportu.

Linie Flybe ogłosiły, że "szybko wdrożyła działania naprawcze w odpowiedzi na incydent". Przewoźnik, który obsługuje ponad 158 tys. lotów rocznie, poinformował, że "bezpieczeństwo pasażerów i załogi pozostaje naszym priorytetem".

Źródło: CNN

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL