Zdarzenie miało miejsce w sobotę wieczorem. Mężczyzna i kobieta, oboje w wieku ok. 40 lat, zostali znalezieni nieprzytomni w posiadłości w Amesbury w hrabstwie Wiltshire, ok. 11 kilometrów na północ od Salisbury.
Początkowo sądzono, że oboje mogli użyć skażonej heroiny lub innego narkotyku, jednak policja z Wiltshite ogłosiła we wtorek wieczorem, trzy dni po zdarzeniu, poważny incydent. Nie ujawniono, co wpłynęło na zmianę opinii śledczych.
"Obecnie trwają dalsze badania, mające na celu ustalenie substancji, która doprowadziła do zachorowania tych pacjentów, a my zachowujemy otwarty umysł w odniesieniu do okoliczności związanych z tym zdarzeniem" - podała policja hrabstwa w oświadczeniu. "Na tym etapie nie jest jeszcze pewne, czy popełniono przestępstwo" - zaznaczono w komunikacie.
Zgodnie z oświadczeniem, wiele miejsc w Amesbury, Salisbury i innych okolicznych miejscach zostało zabezpieczonych. Mieszkańcy mogą spodziewać się zwiększonej liczby policjantów w tym regionie.
Public Health England, brytyjska agencja rządowa ds. zdrowia publicznego, poinformowała, że według niej nie istnieje obecnie "znaczne zagrożenie dla zdrowia społecznego". - Będzie to jednak nieustannie oceniane, gdy znane będą dalsze szczegóły - zaznaczył rzecznik agencji.
Szczegóły dotyczące sprawy zatrucia, w tym tożsamość poszkodowanych osób, nie zostały na razie podane.
W marcu były podwójny agent Siergiej Skripal i jego córka Julia zostali otruci przy użyciu środka paraliżującego w Salisbury. Po zdarzeniu znajdowali się w stanie krytycznym. Rząd brytyjski oskarżył Moskwę o atak na swoich obywateli, przy użyciu środka trującego Nowiczok, jednak Rosja zdecydowanie zaprzeczyła jakiemukolwiek zaangażowaniu w sprawę.