Reklama

Polska wyprawa na K2. Denis Urubko: Nie mam za co przepraszać

Po nieudanym samotnym ataku na szczyt K2 Denis Urubko opuszcza zespół. Himalaista nie ma sobie nic do zarzucenia i nie zamierza przepraszać za decyzję podjętą bez konsultacji z kierownictwem.
Denis Urubko

Denis Urubko

Foto: urubko-8000new.blogspot.com/

Denis Urubko w sobotę rano samotnie i bez poinformowania kierownictwa wyprawy rozpoczął próbę ataku szczytowego. Nie wziął ze sobą radiotelefonu.

Dziś rano Krzysztof Wielicki, kierownik narodowej wyprawy na K2 przekazał, że Urubko zrezygnował z ataku i wraca do bazy.

Po powrocie do bazy Urubko poinformował, że opuszcza Zimową Wyprawę na K2. 

- To była moja szansa, żeby coś zrobić, a nie tylko siedzieć w bazie. Podjąłem się ataku szczytowego i tak naprawę jestem usatysfakcjonowany, bez tego byłbym wściekły. Wróciłem bez zdobycia szczytu, ale to była ryzykowna sytuacja. Dużo śniegu, zero widoczności, bardzo złe warunki. W tym przypadku moją jedyną słuszną decyzją mógł być powrót - powiedział w rozmowie z TVN24 Urubko.

Himalaista powiedział, że nie zamierza przepraszać pozostałych uczestników wyprawy. - Oni też nie są aniołami. Wielicki pozwolił mi wejść do obozu trzeciego, a później kazał mi wrócić z powodów, których nie rozumiem. Ok, jesteśmy mężczyznami, himalaistami. To nie jest sytuacja, żeby mówić przepraszam. Mnie nikt nie przeprosił za ich błędy. Moje zdanie pozostaje takie samo - powiedział.

Reklama
Reklama

Urubko za dwa dni opuści bazę pod K2.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Społeczeństwo
Zmiana czasu to nie tylko godzina mniej snu. Naukowcy ostrzegają przed skutkami
Społeczeństwo
Kto zapłacił za ewakuację Polaków z Bliskiego Wschodu? Specjalna umowa z agencją
pogoda
Początek wiosny pod znakiem deszczu i niskich temperatur. Kiedy pogoda się poprawi?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama