Sojusz Lewicy Demokratycznej

#RZECZoPOLITYCE Żukowska: Słodkie dzieciaczki kontra złe feministki

Jeśli TK orzeknie, że tzw. czynnik eugeniczny jest niezgodny z konstytucją, zderzenie kampanii medialnej będzie trudne do wygrania dla zwolenników liberalizacji przepisów antyaborcyjnych. Prawica pokaże zdjęcia słodkich dzieciaczków kontra złe feministki, które te słodkie dzieciaczki chcą zabijać - mówiła Anna Maria Żukowska, rzeczniczka SLD..

- Mam szereg zastrzeżeń co do Donalda Trumpa jako człowieka, polityka i biznesmena, ale to ważna wizyta. W końcu jest szefem mocarstwa - mówiła rzeczniczka.

Zdaniem Żukowskiej wizyta Trumpa to dla partii rządzącej "jubel", ale brakuje jej wiary w to, że Polacy sami będą chcieli powitać Trumpa, stąd to zwożenie widzów do oklaskiwania. - Przypomnę krytykowanie PO, kiedy zwoziła autokarami na wiece swoich zwolenników. To śmieszne - nie dość, że robą to samo, to jeszcze chwalą się tym w social mediach - mówiła.

Zdaniem rzeczniczki SLD Trump jest egotykiem, mocno przewrażliwionym na swoim punkcie i nieznoszącym krytyki, więc zapewnienie gospodarzy spotkania, że w Polsce nie będzie żadnych protestów musiało mu się podobać.

Zapowiadany przez feministki "protest podręcznych" Żukowska oceniła jako nieco chybiony, bo wizyta Trumpa powinna służyć ugraniu czegoś dla Polski, więc wytrącanie prezydenta USA "ze stanu równowagi, w którym uwielbia się znajdować" nie jest dla Polski korzystne.

- Sytuacja Polek jest gorsza niż sytuacja kobiet w USA, więc Trump miałby pełne prawo zapytać: a co się dzieje u was? protestujcie przed swoim rządem - mówiła Żukowska. - I miałby rację.

Rzeczniczka przypomniała, że prezydent USA podejmuje "delikatne" decyzje np. odcięcia finansowania dla NGO-sów, które zajmują się promowaniem prawa do przerywania ciąży. - Ale poza tym nie idzie to w kierunku całkowitego zakazu aborcji w USA - mówiła.

Za sprytne posunięcie Kaczyńskiego uznała rzeczniczka przekazanie obecnie obowiązującej ustawy o aborcji do TK, który miałby ocenić jej zgodność z konstytucją. - Zdejmie w ten sposób odpowiedzialność z posłów partii rządzącej i będzie miał usprawiedliwienie - to nie my. To próba zadowolenia twardego elektoratu, który domaga się całkowitego zakazu aborcji - uważa.

Żukowska ocenia, że zwolennicy zakazu aborcji chcą swój cel osiągnąć etapami, zaczynając od wykluczenia możliwości legalnej aborcji ze względu na ciężką chorobę genetyczną, przez środowiska pro-life nazywaną przesłanką eugeniczną. Według Żukowskiej nawet nie dojdzie do rozpatrzenia przez komisję petycji projektu ustawy złożonego przez Kaję Godek, który zakłada wykluczenie z obecnej ustawy tego czynnika.

Żukowska przypomniała, że już za czasów rządów SLD w latach 90. TK pod wodzą wówczas prof. Andrzeja Zolla odrzucił projekt poprawki zakładający możliwość aborcji z przyczyn społecznych, uznając ją za niezgodną z konstytucją. - To się może powtórzyć i będzie to bardzo trudno odkręcić. Jeśli taka decyzja zapadnie nie w drodze ustawy, a w drodze wyroku TK, to do końca kadencji Trybunału sprawa może zostać zamrożona - uważa Żukowska.

W jej opinii jeśli TK orzeknie o niekonstytucyjności tego przepisu, będzie to bardzo trudne do podważenia ze względów medialnych. Jak mówiła rzeczniczka, choroby genetyczne to nie tylko zespół Downa, którego jako argumentu używa Kaja Godek, ale znacznie cięższe schorzenia, w tym ciężkie uszkodzenia mózgu lub wręcz jego brak, które dają pewność, że płód nie będzie zdolny do samodzielnego życia. - Zderzenie kampanii medialnej będzie trudne do wygrania dla zwolenników liberalizacji przepisów antyaborcyjnych, będą zdjęcia słodkich dzieciaczków kontra złe feministki, które te słodkie dzieciaczki chcą zabijać - mówiła.

Żukowska potwierdziła, że SLD przyłączy się do zbiórki podpisów pod projektem liberalizacji przepisów antyaborcyjnych.

Na pytanie o program SLD rzeczniczka SLD zauważyła, że SLD-Lewica Razem przedstawiła już częściowo swój program, kładący nacisk przede wszystkim na potrzeby mieszkańców samego terenu, a w kwestiach ogólnych - ze szczególnym naciskiem na zdrowie dzieci i seniorów.

Jako "mocny mit" określiła Żukowska ideę Trójmorza, bo, jak stwierdziła, że strony ewentualnych partnerów nie widać szczególnego zainteresowania tym sojuszem. - Takie mityczne opowieści i odniesienia do Polski piastowskiej czy jagiellońskiej są niebezpieczne, bo budują przesadne oczekiwania - stwierdziła.

Anna-Maria Żukowska, rzeczniczka SLD - "Słodkie dzieciaczki kontra złe feministki"

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL