Reklama

Polacy proszą policję o komisariaty

Więcej przestępstw kryminalnych i stłuczek – tak jest w niektórych miejscach, gdzie zlikwidowano komisariaty.

Aktualizacja: 11.05.2016 06:56 Publikacja: 10.05.2016 20:00

Zwolennicy reformy twierdzili, że policjanci z posterunków łapią głównie pijanych rowerzystów

Zwolennicy reformy twierdzili, że policjanci z posterunków łapią głównie pijanych rowerzystów

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik

Likwidacja połowy z 800 posterunków policji – do czego doszło w ostatnich latach – negatywnie wpłynęła na poziom bezpieczeństwa w gminach i mniejszych miastach – twierdzili mieszkańcy, którzy w ramach konsultacji społecznych masowo zgłaszali do MSWiA uwagi dotyczące przestępczości i wskazywali, gdzie potrzebne jest odtworzenie posterunków.

– Nawet jeśli się zdarza, że w statystykach policyjnych w tych miejscach stwierdzono mniej przestępstw i wykroczeń, to nie znaczy, że ich nie było. Oznacza to tylko, że mogły one nie zostać zarejestrowane. Takie wnioski płyną z konsultacji społecznych – mówi „Rzeczpospolitej" wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński.

Decyzje już zapadły

Likwidacja posterunków ruszyła w 2008 r. Z analiz, jakie wtedy przytaczała Komenda Główna Policji, wynikało, że funkcjonariusze z posterunku obsługują tylko 46,3 proc. zdarzeń, resztę załatwiają mundurowi z innych jednostek. Wskazywano, że niektóre posterunki prowadzą rocznie kilkadziesiąt spraw, a łapią głównie pijanych rowerzystów.

Część uwag było uzasadniona, jednak problem w tym, że systemowa likwidacja objęła również posterunki, które zdaniem lokalnych społeczności odgrywały swoją rolę. Dali temu wyraz, kiedy MSWiA, pracując nad tzw. mapą bezpieczeństwa, zwróciło się o sygnalizowanie potrzeb. – Zgłoszono uzasadnione postulaty reaktywacji 100 posterunków policji. Będą one sukcesywnie odtwarzane tam, gdzie aktualnie dostępna jest baza lokalowa – mówi wiceminister Zieliński.

„Rzeczpospolita" sprawdziła, które lokalizacje są już przesądzone i gdzie lada dzień zapadną decyzje.

Reklama
Reklama

„Trójkąt bermudzki"

Policja wróci do Chmielnika w woj. świętokrzyskim.

– Decyzja już zapadła, stosowną uchwałę w tej sprawie podjęła także rada miejska. Bierzemy pod uwagę przywrócenie łącznie dziewięciu lokalizacji, m.in. w Osieku i Bogorii – mówi Kamil Tokarski, rzecznik świętokrzyskiej policji.

Komisariat w Chmielniku był od zawsze, mieszkańcy i lokalne władze zgodnie twierdzą, że jest niezbędny.

– Przecinają się u nas dwie drogi krajowe, jest duży ruch, wielu przyjezdnych. Najbliższe komisariaty są kilkadziesiąt kilometrów dalej. Jeśli nie ma stałej obecności policji, robi się „trójkąt bermudzki" – mówi Mariusz Ściana, wiceburmistrz Chmielnika. I podkreśla: – Obecność policji działa prewencyjnie.

Policja miałaby zająć budynek po straży pożarnej.

Również na Podlasiu mieszkańcy upomnieli się o swoje posterunki.

Reklama
Reklama

– Ich postulaty dotyczyły 26 miejsc w województwie – mówi nam Andrzej Baranowski, rzecznik podlaskiej policji. – Na tym etapie skłaniamy się ku utworzeniu posterunków w miejscowościach Bakałarzewo, Czyżew, Piątnica i Szczuczyn – zaznacza. Są tam już przygotowane lokale. Co do innych miejsc, trwają jeszcze analizy i rozmowy.

Z kolei na Mazowszu – gdzie w 2007 r. było 129 posterunków, a dzisiaj jest połowa – policja wróci m.in. do Leszna.

– Zgłosiliśmy tę jednostkę do odtworzenia. Z analizy przestępczości wynika, że po jej likwidacji wzrosła liczba przestępstw kryminalnych, co wiążemy ze spadkiem liczby policjantów kierowanych na tym terenie do służby – mówi Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji.

Na Mazowszu już kilkanaście samorządów zajęło wiążące stanowiska o potrzebie odbudowania posterunków. – Co do kilku miejsc decyzje są kwestią najbliższych tygodni. Taka potrzeba wpisuje się w nasze analizy przestępczości – mówi Alicja Śledziona, rzeczniczka KWP w Radomiu.

Policji chcą u siebie np. mieszkańcy Gozdu. – Mamy drogę krajową, jeździ nią 13 tys. pojazdów na dobę. Jest sporo kolizji, brak wystarczającego nadzoru – mówi Joanna Tkaczyk, sekretarz gminy Gózd. – Skierowaliśmy pisma do policji, czekamy na odpowiedź – dodaje. Policyjny budynek wciąż jest, rada gminy i wójt wyasygnują środki na jego remont. Mieszkańcy mogą jednak czuć się zawiedzeni, posterunki będą czynne tylko w dzień, przez zaledwie kilka godzin. – Chyba że ich obsada zostanie wzmocniona, tak by jedni policjanci byli na miejscu, a inni mogli np. patrolować ulice – mówi nam jeden z funkcjonariuszy z Mazowsza. – W przeciwnym razie będzie to działanie na pokaz.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Służby
„Tykające bomby” pod mundurem. Choroby psychiczne poza kontrolą służb
Służby
„Rzeczpospolita” ustaliła: Oficer SOP, który groził dziennikarzowi, był zweryfikowany przez ABW
Służby
Nowe informacje o szpiegu zatrzymanym w MON. Z kim współpracował?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama