fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Rezydenci w 2020 roku zaskoczą protestem?

Fotorzepa, Robert Gardziński
Rok 2020 może upłynąć pod znakiem niespotykanych dotąd niepokojów w ochronie zdrowia. Pierwszy test już w styczniu, podczas renegocjacji porozumienia z rezydentami.

– Jeśli nasze postulaty nie zostaną spełnione, szykujemy protest, o którym jeszcze nikt nie słyszał. O rezydentach na pewno będzie głośno – zapowiada Piotr Pisula, Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (PR OZZL).

Chodzi o renegocjacje porozumienia PR OZZL z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim, które dwa lata temu zakończyło poprzedzony głodówką protest lekarzy polegający na wypowiadaniu klauzuli opt-out (pozwalającej na pracę powyżej 48 godz./tydz.).

Tym razem medycy domagają się wyraźnego i szybszego zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia (obecnie zakłada się dojście do 6 proc. PKB w 2024 r.) oraz powrotu do wieloletniego postulatu płacowego trzech średnich krajowych dla lekarzy specjalistów, dwóch średnich dla rezydentów i jednej dla stażystów.

Porozumienie podpisane w lutym 2018 r. zawierało 21 postulatów, z których spełniona została tylko część, i to nie w pełni. Jeden z nich gwarantuje renegocjacje, wstępnie zaplanowane na połowę stycznia. Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński zapewnił w rozmowie z „Rzeczpospolitą", że resort dotrzyma warunków umowy i zasiądzie do rozmów. Jak zauważa jednak współzałożyciel PR OZZL Damian Patecki, ani związek, ani Naczelna Izba Lekarska, nie dostały jeszcze zaproszenia z resortu.

Anna Gołębicka, ekonomistka, strateg i doradczyni OZZL, podkreśla, że negocjacje z Ministerstwem Zdrowia będą miały inny charakter. – Tegoroczne negocjacje będą miały inną perspektywę. Mamy z ministerstwem ten sam cel: poprawę sytuacji pacjenta i warunków pracy medyków. Chodzi o potraktowanie kłopotów ochrony zdrowia w kontekście globalnym – problemów państwa, a nie problemów jednego ministerstwa i przetransferowania lub doraźnego zwiększenia środków. Temat dotyczy globalnych reform w kontekście państwa i jego obywateli – tłumaczy Gołębicka.

– Optymalnie byłoby, gdyby 6 proc. PKB osiągnięto już w 2021 r. Ale głównym celem będzie zmiana sposobu obliczania wzrostu nakładów. Dziś oblicza się go względem PKB sprzed dwóch lat. My chcemy, by podstawą było PKB prognozowane na dany rok – tłumaczy cele PR OZZL Piotr Pisula.

Damian Patecki dodaje, że równie ważna jest poprawa warunków kształcenia przyszłych specjalistów oraz podwyżka pensji specjalistów zatrudnionych na etatach w placówkach publicznych na etatach (dziś to 6,75 tys. zł, kwota nieadekwatna do zarobków na wolnym rynku).

Jak dowiaduje się „Rzeczpospolita", większość tych postulatów będzie trudna do spełnienia. A jeśli rezydenci znów odejdą od stołu rozczarowani, resort może mieć do czynienia z jednym z większych kryzysów ostatnich lat. Już dziś bowiem mierzy się z protestami szpitali powiatowych, które w połowie roku zapowiadały, że rok 2019 mogą zamknąć z rekordowym zadłużeniem wynoszącym średnio 5,2 mln zł na placówkę. Trudniejsza jest też sytuacja szpitali klinicznych.

Coraz poważniej rysuje się protest fizjoterapeutów, diagnostów laboratoryjnych, techników elektroterapii i przedstawicieli innych zawodów medycznych, pominiętych w ustawowych podwyżkach za rządów PiS.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA