Reklama

Zbiórka na karetkę dla dzieci z CZD

By kupić nowy ambulans, szpital dziecięcy musi zebrać 350 tys. zł. Na razie udało się zgromadzić zaledwie 4 proc. tej kwoty.

Aktualizacja: 20.02.2017 18:45 Publikacja: 19.02.2017 18:48

Zbiórka na karetkę dla dzieci z CZD

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie zbiera w internecie pieniądze na zakup nowych karetek. Te, którymi dysponuje, są już tak zdezelowane, że strach nimi wozić chore dzieci. Niektóre z tych, którymi dysponują obecnie, mają ponad pół miliona kilometrów przebiegu.

Niestety, szpital od lat jest zadłużony, dlatego nie jest w stanie pozwolić sobie na zakup nowych pojazdów w ramach środków, które dostaje z Narodowego Funduszu Zdrowia. – Pieniądze, które mamy, w pierwszej kolejności wydajemy na zakup wysoko specjalistycznego sprzętu medycznego i na leczenie ciężko chorych dzieci. Na zakup nowych karetek już nam nic nie zostaje – mówi Paulina Walczak z biura prasowego Centrum Zdrowia Dziecka.

Szpital dziecięcy w Międzylesiu ma obecnie dziesięć karetek. Najmłodsza z nich ma siedem lat. Najstarsza – 12 lat. Wszystkie przejechały co najmniej 300 tys. kilometrów i często się psują. – Te nowsze pojazdy wysyłamy po chore dzieci. Starszymi staramy się nie przewozić pacjentów. Wozimy nimi mieszanki dla dzieci, które są karmione pozajelitowo. Obecnie mamy pod opieką 126 takich pacjentów w całej Polsce – opowiada Paulina Walczak.

Gdy karetka popsuje się po drodze, dziecko nie dostanie jedzenia na czas i będzie głodować.

Dyrekcja CZD liczy, że ich sytuację poprawiłyby dwa nowe pojazdy. Jedna karetka kosztuje 350 tys. zł. Koszt jest tak wysoki z uwagi na specjalistyczne wyposażenie, bo „pusty" samochód to zaledwie 1/3 tej kwoty.

Reklama
Reklama

Dlatego szpital wpadł na pomysł, by zorganizować zbiórkę. O pomoc poproszono Obywatelską Fundację Pomocy Dzieciom. – Współpracowaliśmy już z nią wcześniej i byliśmy zadowoleni. Fundacja ta pomagała nam urządzić plac zabaw przed naszym szpitalem – tłumaczy Paulina Walczak.

Fundacja zbiera za pośrednictwem portalu crowdfundingowego „Pomoc się liczy". Ale na razie idzie to wszystko dość opornie. W ciągu siedmiu dni trwania zbiórki udało się zgromadzić zaledwie 13,1 tys. zł. To 4 proc. całej kwoty. Dla porównania, w ramach zbiórki na nowe seicento dla Sebastiana K., który zderzył się z limuzyną wiozącą panią premier, w ciągu trzech dni zebrano 100 tys. zł.

Pomysł ze zbiórką pieniędzy na karetki za pośrednictwem internetu nie jest nowy. Przykładowo: w taki sposób zbierano pieniądze na zakup karetki dla szpitala w Bogatyni czy szpitala im. Jana Pawła II we Włoszczowie.

Bo karetka to dla szpitala kluczowa sprawa. – Własny transport to tak naprawdę jedyne logiczne rozwiązanie, by zespół przewożący pacjenta był w stałym kontakcie z lekarzami ze szpitala. Taki transport chorych jest dla pacjentów bezpieczniejszy – mówi prof. Paweł Januszewicz, lekarz i były dyrektor CZD. Dodaje, że jego zdaniem to dobrze, gdy szpitale starają się o niezależne źródło finansowania takich zakupów. – W obliczu zbliżających się reform lepiej, jeśli można liczyć na siebie – podsumowuje profesor.

Ochrona zdrowia
Czy uda się ocalić szpitale na Podkarpaciu?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ochrona zdrowia
Od kilku do 80 pacjentów na godzinę. „Rzeczpospolita” ustaliła, jak obciążone są SOR-y
Ochrona zdrowia
Leczenie bólu w szpitalach. NFZ wykrywa nieprawidłowości. W tle pieniądze
Ochrona zdrowia
Więcej pacjentów z szansą na odszkodowanie z pominięciem sądu. Zapowiedź zmian
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama